
Potężny cyklon Gezani uderzył we wschodnią część Madagaskaru, przynosząc ulewne deszcze, silny wiatr i rozległe zniszczenia. Najbardziej ucierpiał region Atsinanana wraz z portowym miastem Toamasina, gdzie woda zalała ulice, a setki osób musiały opuścić swoje domy. Kataklizm pochłonął co najmniej 20 ofiar śmiertelnych i zmusił władze do wprowadzenia nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa.
We wtorek wschodni Madagaskar znalazł się pod uderzeniem cyklonu Gezani, który przyniósł ulewne deszcze, silny wiatr i gwałtowny wzrost poziomu wód. Najbardziej ucierpiał region Atsinanana, w tym portowe miasto
Toamasina.
Z najnowszych danych służb zarządzania kryzysowego wynika, że zginęło co najmniej 20 osób, a blisko 1400 mieszkańców zostało ewakuowanych. Władze zdecydowały o zamknięciu szkół w całym regionie, aby zapewnić bezpieczeństwo dzieciom i młodzieży.
Skutki przejścia cyklonu są dramatyczne. Intensywne opady doprowadziły do zalania wielu ulic w Toamasinie. Woda wdarła się do domów, część budynków uległa zawaleniu, a z wielu zerwane zostały dachy. Silny wiatr powalił drzewa i uszkodził infrastrukturę energetyczną, pozostawiając tysiące ludzi bez prądu.
W niektórych rejonach woda wciąż nie ustąpiła, a służby ratunkowe pracują nad usuwaniem skutków kataklizmu. Zniszczenia obejmują zarówno budynki mieszkalne, jak i drogi oraz sieci energetyczne.
Apel do turystów. Ambasada ostrzega
Madagaskar to jeden z popularniejszych egzotycznych kierunków wybieranych zimą przez Polaków. W związku z sytuacją Ambasada RP w Nairobi wydała specjalny komunikat, apelując do przebywających na wyspie o zachowanie szczególnej ostrożności.
Służby zalecają:
- pozostanie w miejscu zakwaterowania i unikanie wychodzenia bez konieczności,
- trzymanie się z dala od wybrzeża, plaż, mostów, dolin oraz potoków,
- bieżące śledzenie komunikatów lokalnych władz i obrony cywilnej,
- kontakt z lokalnymi służbami w razie zagrożenia,
- rejestrację pobytu w systemie Odyseusz prowadzonym przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Choć cyklon przeszedł już nad wyspą, sytuacja nadal pozostaje dynamiczna. Skutki ulewnych deszczy i podtopień mogą być odczuwalne jeszcze przez kilka dni.
Madagaskar, kojarzony z rajskimi plażami i egzotyczną przyrodą, w jednej chwili zamienił się w teren walki z naturą. Dla części turystów wymarzony urlop oznacza dziś niepewność i konieczność podporządkowania się zaleceniom służb.
Służby ratunkowe wciąż monitorują sytuację i apelują o rozwagę. Najbliższe dni będą kluczowe dla oceny pełnej skali strat.
źródło: naTemat
źródło zdjęć: Canva






