Nawet 30 tys. zł grzywny za ognisko na działce. Nowe przepisy obowiązują od 2026 roku

Nawet 30 tys. zł grzywny za ognisko na działce. Nowe przepisy obowiązują od 2026 roku

Od początku 2026 roku obowiązują w Polsce znacznie surowsze przepisy dotyczące wypalania traw oraz rozniecania ognia w celu spalania pozostałości roślinnych. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że nawet ognisko rozpalone na własnej działce może skończyć się wysoką karą finansową.

Nowelizacja przepisów wprowadzona 2 stycznia 2026 r. znacząco podniosła sankcje. Obecnie za sprowadzenie zagrożenia pożarowego można zapłacić nawet 30 000 zł grzywny, a mandat na miejscu może wynieść aż 5 000 zł.

Nowe kary za wypalanie traw – nawet 30 tys. zł

Zgodnie z nowymi regulacjami zmieniono przepisy Kodeksu wykroczeń oraz kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Celem zmian jest zwiększenie bezpieczeństwa oraz ograniczenie pożarów powstających przez lekkomyślność ludzi.

Najważniejsze zmiany w przepisach:

  • maksymalna grzywna wzrosła z 5 tys. zł do 30 tys. zł,
  • maksymalny mandat wzrósł z 500 zł do 5 tys. zł,
  • w przypadku kilku wykroczeń jednocześnie mandat może wynieść nawet 6 tys. zł,
  • z przepisów usunięto karę nagany, a w zamian wprowadzono możliwość ograniczenia wolności.

W praktyce oznacza to, że rozpalanie ognia w celu wypalania trawy lub pozostałości roślinnych może skończyć się nie tylko wysoką karą finansową, ale nawet sprawą w sądzie.

Ognisko na własnej działce też może być nielegalne

Wiele osób wciąż uważa, że skoro ogień jest rozpalany na własnym terenie, to nie łamie prawa. Niestety to popularny mit.

Polskie przepisy jasno wskazują, że wypalanie traw, łąk, pastwisk, nieużytków czy rowów jest zabronione. Zakaz wynika między innymi z:

  • ustawy o ochronie przyrody,
  • ustawy o lasach – która zabrania działań mogących wywołać pożar w lesie oraz do 100 metrów od jego granicy.

Oznacza to, że nawet niewielkie ognisko może zostać uznane za stwarzające zagrożenie pożarowe.

Wiosną liczba pożarów gwałtownie rośnie

Strażacy co roku alarmują, że przełom zimy i wiosny to czas największej liczby pożarów traw. Najwięcej takich zdarzeń odnotowuje się w marcu i kwietniu.

Powód jest prosty:

  • zeszłoroczna roślinność jest bardzo sucha,
  • stanowi łatwopalny materiał,
  • nawet niewielka iskra może spowodować szybko rozprzestrzeniający się pożar.

Przy sprzyjającym wietrze ogień może rozprzestrzeniać się nawet z prędkością ponad 20 km/h, czyli szybciej niż biegnący człowiek.

Wypalanie traw niszczy środowisko

Choć wciąż funkcjonuje przekonanie, że wypalanie trawy użyźnia glebę, w rzeczywistości powoduje ogromne straty ekologiczne.

Do najważniejszych skutków należą:

  • wyjałowienie gleby,
  • zniszczenie naturalnych procesów rozkładu roślin,
  • emisja toksycznych związków chemicznych do atmosfery,
  • niszczenie gniazd ptaków, często z jajami lub pisklętami,
  • śmierć wielu zwierząt – od jeży, zajęcy i lisów po płazy i gryzonie,
  • giną także owady zapylające, takie jak pszczoły i trzmiele.

W płomieniach giną również dżdżownice, mrówki czy biedronki, które są niezwykle ważne dla prawidłowego funkcjonowania ekosystemu.

Pożary traw to ogromne koszty i zagrożenie dla ludzi

Gaszenie pożarów traw często wymaga zaangażowania dużych sił straży pożarnej, co generuje ogromne koszty.

Co więcej, w tym samym czasie strażacy mogą być potrzebni do ratowania życia lub mienia w innych miejscach.

Dym z takich pożarów może również:

  • ograniczać widoczność na drogach,
  • prowadzić do kolizji i wypadków,
  • powodować zatrucia u ludzi i zwierząt.

Rolnicy mogą stracić dopłaty

Konsekwencje wypalania traw nie kończą się na karach finansowych.

Rolnicy, którzy dopuszczą się takiego działania, mogą również:

  • otrzymać obniżone dopłaty bezpośrednie,
  • w skrajnych przypadkach stracić je całkowicie.

W ostatnich latach zdarzały się przypadki, gdy gospodarstwa zostały pozbawione wsparcia finansowego z powodu wypalania traw.

Źródło zdjęcia: Canva