Tragiczny finał szkolnego żartu. Nie żyje lubiany nauczyciel

Tragiczny finał szkolnego żartu. Nie żyje lubiany nauczyciel

Niewinny żart zakończył się tragicznym finałem. W wyniku zdarzenia z udziałem uczniów życie stracił lubiany nauczyciel matematyki, który pracował w jednej z amerykańskich szkół średnich. To, co miało być szkolnym psikusiem, przerodziło się w dramat, który wstrząsnął lokalną społecznością.

Do dramatycznych wydarzeń doszło w Gainesville w amerykańskim stanie Georgia. Nie żyje Jason Hughes, nauczyciel matematyki związany ze szkołą North Hall High School. Mężczyzna został potrącony przez samochód w pobliżu swojego domu. Mimo szybkiego przewiezienia do szpitala lekarzom nie udało się go uratować.

Z informacji przekazanych przez służby wynika, że zgłoszenie o potrąceniu mężczyzny wpłynęło tuż przed północą w piątek. Na miejsce skierowano policję oraz ratowników medycznych. Poszkodowany został przetransportowany do szpitala, gdzie później zmarł.

W toku śledztwa ustalono, że w zdarzeniu uczestniczyli uczniowie nauczyciela.

Niewinny psikus zakończył się tragedią

Według ustaleń śledczych grupa pięciu nastolatków przyjechała w nocy pod dom Jasona Hughesa. Chcieli zrobić mu psikus polegający na rozwinięciu papieru toaletowego na drzewach przy jego posesji. Jak mówią mieszkańcy okolicy, tego typu żarty są wśród uczniów częścią tradycji związanej z okresem szkolnych balów maturalnych.

Kiedy nauczyciel pojawił się na zewnątrz, młodzi ludzie próbowali szybko odjechać. Wsiadali do dwóch samochodów i w pośpiechu opuszczali miejsce zdarzenia.

W trakcie odjazdu jeden z pojazdów, pickup prowadzony przez 18-letniego Jaydena Wallace’a, potrącił nauczyciela. Według ustaleń mężczyzna w pewnym momencie potknął się i upadł na jezdnię, po czym znalazł się na torze jazdy samochodu.

Po zdarzeniu uczniowie zatrzymali się i próbowali udzielić pomocy. Pozostali przy nauczycielu aż do przyjazdu służb ratunkowych.

Policja zatrzymała kierowcę pickupa. 18-letni Jayden Wallace usłyszał zarzuty m.in. spowodowania śmierci w wypadku drogowym, nieostrożnej jazdy, naruszenia prywatnej posesji oraz zaśmiecania terenu.

Zatrzymano również cztery inne osoby biorące udział w zdarzeniu. Wszyscy mają po 18 lat i pochodzą z Gainesville. Odpowiedzą za wykroczenia związane z wejściem na cudzą posesję i zaśmieceniem terenu.

Żona zmarłego apeluje

Jason Hughes pozostawił żonę i dwoje dzieci. Jego żona Laura również pracuje w tej samej szkole. Kobieta podkreśla, że jej mąż miał bardzo dobre relacje z młodzieżą i dobrze znał zwyczaj robienia nauczycielom żartów w tym okresie roku. Jak przekazała żona zmarłego, był on „podekscytowany i czekał, aż przyłapie ich na gorącym uczynku” – stwierdziła Laura Hughes, cytowana przez dziennik „New York Times”.

Rodzina nauczyciela opublikowała także oświadczenie, w którym zaapelowała o wyrozumiałość wobec młodych ludzi.

To straszna tragedia, ale nasza rodzina jest zdeterminowana, aby zapobiec kolejnej tragedii, która zrujnuje życie tych uczniów– napisali bliscy w oświadczeniu przekazanym Associated Press.

To byłoby sprzeczne z wieloletnim zaangażowaniem Jasona w inwestowanie w życie tych dzieci – dodano

Wdowa uważa, że choć doszło do ogromnej tragedii, uczniowie nie mieli zamiaru nikogo skrzywdzić, a jej mąż zawsze wspierał młodych ludzi i wierzył w ich przyszłość.

źródło zdjęć: Canva, FB Lindsi Gailey