
Nie żyje Zdzisław Szymborski, ceniony aktor charakterystyczny znany z wielu kultowych polskich filmów i seriali. Widzowie pamiętają go m.in. z produkcji takich jak „Miś”, „Brunet wieczorową porą”, „Czterdziestolatek” czy „07 zgłoś się”. Artysta zmarł w wieku 93 lat, a informacja o jego odejściu pojawiła się w mediach społecznościowych.
Nie żyje Zdzisław Szymborski, ceniony aktor charakterystyczny, który przez lata był obecny w najważniejszych polskich filmach i serialach. Artysta zmarł 16 marca w wieku 93 lat. Informacja o jego odejściu pojawiła się w mediach społecznościowych i poruszyła środowisko filmowe oraz widzów, którzy przez dekady oglądali go na ekranie.
W krótkim komunikacie opublikowanym na profilu Filmpolski przekazano:
16 marca w wieku 93 lat zmarł aktor Zdzisław Szymborski.
Choć rzadko grał pierwszoplanowe role, był jedną z tych twarzy, które publiczność rozpoznawała natychmiast. Przez lata współtworzył klimat polskiego kina i telewizji, a jego obecność na ekranie stała się dla wielu widzów czymś naturalnym.
Kim był Zdzisław Szymborski?
Zdzisław Szymborski należał do grona aktorów, których nie trzeba było przedstawiać wielkimi nazwiskami na plakacie, by zostali zapamiętani. Był typowym aktorem charakterystycznym — takim, który nawet w krótkiej scenie potrafił przyciągnąć uwagę i nadać postaci wyrazistości.
Urodził się w 1932 roku w Radzyminie. Zainteresowanie sceną pojawiło się u niego już we wczesnych latach życia, dlatego zdecydował się na naukę aktorstwa. Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie w 1957 roku, a później przez wiele lat konsekwentnie budował swoją pozycję w branży filmowej i telewizyjnej.
Nie był aktorem jednego typu ról. Potrafił odnaleźć się zarówno w kinie obyczajowym, jak i w komedii, serialu telewizyjnym czy spektaklach Teatru Telewizji. To właśnie wszechstronność sprawiła, że przez dekady pozostawał aktywny zawodowo i potrzebny wielu twórcom.
Na przestrzeni swojej kariery Zdzisław Szymborski współpracował z wieloma wybitnymi reżyserami, którzy tworzyli historię polskiej kinematografii. Pojawiał się w produkcjach realizowanych przez Andrzeja Munka, Andrzeja Wajdę, Janusza Majewskiego, Juliusza Machulskiego czy Wojciecha Marczewskiego.
Choć często obsadzano go w rolach drugoplanowych, był jednym z tych aktorów, którzy wnosili do filmu coś więcej niż tylko obecność. Tworzył postaci wiarygodne, wyraziste i osadzone w realiach, dzięki czemu jego ekranowe kreacje na długo zostawały w pamięci.
Największą rozpoznawalność przyniosły mu role w filmach Stanisława Barei, które do dziś mają status kultowych. Widzowie doskonale pamiętają go z takich produkcji jak „Brunet wieczorową porą”, „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz” czy „Miś”.
To właśnie w takich rolach Szymborski pokazywał, jak dobrze odnajduje się w charakterystycznym, nieco absurdalnym klimacie polskiej komedii. Miał w sobie naturalność i ekranową prawdę, które sprawiały, że nawet krótsze występy zostawały zauważone.
Jego twarz była dobrze znana także fanom telewizji. Zagrał w wielu popularnych serialach, wśród których znalazły się m.in. „Polskie drogi”, „07 zgłoś się”, „Czterdziestolatek”, „Dom”, „Zmiennicy” oraz „Sława i chwała”. Przez lata regularnie pojawiał się również w Teatrze Telewizji, który dla wielu pokoleń Polaków był ważną częścią kultury.
Z czasem Zdzisław Szymborski zaczął rozwijać się również poza aktorstwem. Od lat 80. coraz częściej angażował się w pracę na planie jako asystent reżysera i drugi reżyser.
W tej roli współpracował między innymi z Kazimierzem Kutzem, Stanisławem Bareją oraz Jerzym Hoffmanem. Był więc obecny nie tylko przed kamerą, ale także przy samym tworzeniu filmów, co pokazuje, jak mocno związany był z całym środowiskiem filmowym.
Ostatni raz pojawił się na ekranie w 2011 roku w filmie „Bitwa Warszawska 1920” w reżyserii Jerzego Hoffmana. Przy tej produkcji pełnił również funkcję asystenta, co symbolicznie zamknęło jego wieloletnią drogę zawodową.
Bliscy i osoby chcące pożegnać aktora będą mogły zrobić to podczas uroczystości zaplanowanych na 26 marca w Warszawie.
Msza żałobna zostanie odprawiona o godzinie 13:00 w kościele św. Karola Boromeusza przy ulicy Powązkowskiej 14. Tego samego dnia odbędzie się również pogrzeb na cmentarzu Stare Powązki.
źródło zdjęć: Canva






