„Graj dalej w niebie” – Nie żyje 11-letnia zawodniczka. Tak ją pożegnano…

„Graj dalej w niebie” – Nie żyje 11-letnia zawodniczka. Tak ją pożegnano…

Smutna wiadomość dotarła do całego środowiska sportowego. Akademia Sportu Stomil Olsztyn poinformowała o śmierci 11-letniej Zosi Wymentowskiej, zawodniczki sekcji piłki nożnej kobiet. Młoda sportsmenka przez długi czas dzielnie walczyła z ciężką chorobą, a jej odejście poruszyło nie tylko klub, ale również wielu kibiców i ludzi związanych z futbolem.

Choroba Zosi Wymentowskiej

Od pewnego czasu Zosia zmagała się z poważną chorobą, a w jej wsparcie zaangażowała się cała społeczność Stomilu. Organizowano liczne inicjatywy i akcje pomocowe, które miały wesprzeć dziewczynkę oraz jej rodzinę w trudnym okresie leczenia. Klub, trenerzy, zawodniczki i kibice pokazali wówczas, jak silna potrafi być sportowa solidarność.

Nie żyję 11-letnia zawodniczka

Informację o śmierci Zosi przekazała Akademia Sportu Stomil Olsztyn. W opublikowanym przez klub pożegnaniu podkreślono, że Zosia była osobą pełną uśmiechu, energii i ogromnej miłości do sportu. Piłka nożna była jej wielką pasją, jednak równie chętnie angażowała się w inne aktywności. Lubiła pływać, była bardzo aktywna i z zaangażowaniem rozwijała swoje zainteresowania. Równie dobrze radziła sobie także z obowiązkami szkolnymi.

Na zakończenie swojego komunikatu Stomil Olsztyn skierował słowa wsparcia do rodziców, najbliższych oraz przyjaciół dziewczynki. Przedstawiciele klubu zapewnili, że w tych wyjątkowo trudnych chwilach pozostają myślami z rodziną Zosi, składając jej szczere kondolencje.

Po ogłoszeniu tragicznej wiadomości internet zapełnił się pełnymi emocji wpisami i kondolencjami. Bliscy, znajomi oraz osoby, które śledziły historię Zosi, dzieliły się wspomnieniami i słowami wsparcia dla jej rodziny.

W wielu komentarzach pojawiały się krótkie, lecz niezwykle poruszające słowa: „Zosia, graj dalej w niebie”. Wyrazy współczucia napłynęły również od przedstawicieli innych klubów piłkarskich oraz kibiców z różnych części Polski.

Źródło zdjęcia: Canva/ Facebook