Adrian Szymaniak ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” przekazał smutne informacje

Adrian Szymaniak ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” przekazał smutne informacje

Adrian Szymaniak, znany widzom programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”, ponownie zwrócił się do swoich obserwatorów z niezwykle poruszającym komunikatem. We wtorek, 14 lipca 2026 roku, minął dokładnie rok od momentu, gdy usłyszał dramatyczną diagnozę. Niestety, najnowsze informacje nie pozostawiają złudzeń – choroba ponownie dała o sobie znać.

Historia Adriana od wielu miesięcy budzi ogromne emocje i porusza tysiące osób. Wszystko rozpoczęło się w połowie lipca ubiegłego roku, kiedy nagłe pogorszenie stanu zdrowia zakończyło się hospitalizacją. Badania wykazały glejaka wielopostaciowego IV stopnia, jednego z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu.

Mimo tak poważnej diagnozy Adrian od początku nie zamierzał się poddawać. Rozpoczął intensywne leczenie i konsekwentnie walczył o zdrowie.

Kosztowna terapia dawała nadzieję

Jednym z najważniejszych elementów leczenia okazała się nowoczesna terapia TT Fields Optune. To specjalistyczne urządzenie noszone na głowie przez większość doby, które emituje pole elektromagnetyczne mające utrudniać namnażanie się komórek nowotworowych.

Miesięczny koszt takiej terapii w Polsce sięga około 120 tysięcy złotych, dlatego jej kontynuacja była możliwa dzięki zbiórkom oraz ogromnemu wsparciu internautów i fanów.

Jednocześnie leczenie wiązało się z wieloma skutkami ubocznymi. W maju Adrian informował o obrzęku mózgu, będącym następstwem radioterapii. Towarzyszyły mu silne bóle głowy, drętwienie kończyn oraz podwójne widzenie. Z powodu stanu zdrowia lekarze musieli także przełożyć wykonanie kontrolnego rezonansu magnetycznego z kontrastem.

Adrian Szymaniak: „Niestety, nastąpiła też wznowa choroby”

Po dłuższej przerwie Adrian ponownie odezwał się do swoich obserwatorów za pośrednictwem Instagrama. W nagraniu podsumował minione miesiące oraz opowiedział o aktualnym stanie swojego zdrowia.

Dziś mija rok od mojej diagnozy – od nocy z 13 na 14 lipca ubiegłego roku. Trafiłem wtedy do szpitala i dostałem diagnozę – glejak IV stopnia, i tak minął już rok. Leczenie nadal trwa, walka nadal trwa, i dziękuję wam za waszą obecność oraz wsparcie. Nie mam zamiaru się poddawać, choć nie ukrywam, że ten rok był bardzo ciężki. Choroba zabrała mi bardzo wiele, ale też bardzo wiele mi dała

Kilka miesięcy temu wydawało się, że sytuacja zaczyna się stabilizować. Niestety, kolejne tygodnie przyniosły pogorszenie stanu zdrowia.

Ostatnim razem, chyba w marcu, nagrywałem się dla was i wtedy wydawało się, że wiatr przeciera chmury. Natomiast trzy tygodnie później mówiłem o obrzęku mózgu i o powracających „wiatrach choroby” – i faktycznie, obrzęk mózgu miał w tym swój bardzo duży udział. Niestety, nastąpiła też wznowa choroby.

fot. Instagram Adriana Szymaniaka

Choć wiadomość o wznowie choroby jest niezwykle bolesna, Adrian nie traci nadziei i nadal kontynuuje leczenie. Od początku swojej walki może liczyć na ogromne wsparcie bliskich oraz tysięcy osób, które śledzą jego historię i nieustannie przesyłają słowa otuchy. Mimo kolejnych przeciwności losu uczestnik „Ślubu od pierwszego wejrzenia” zapowiada, że nadal będzie walczył o zdrowie.

Źródło zdjęć: Instagram