
Serial Lalka trafia na Netflix 16 września 2026 roku, a amerykańska prasa już wróży mu światową karierę. The New York Times poświęcił sześcioodcinkowej adaptacji powieści Bolesława Prusa obszerny tekst. Dziennik pisze o wielkim potencjale. Reżyser zdradził, co zmienił.
Premiera wypada w środę, a Netflix zapowiada sześć odcinków kostiumowego dramatu. Za kamerą stanął Paweł Maślona. Scenariusz napisał razem z Pawłem Demirskim i Jagodą Dutkiewicz. W Stanisława Wokulskiego wciela się Tomasz Schuchardt, a Izabelę Łęcką gra Sandra Drzymalska.
New York Times wróży serialowi Lalka na Netfliksie wielki sukces
Nowojorski dziennik opisał produkcję jeszcze przed premierą i nie szczędził jej komplementów. Autorka tekstu, Jillian Rayfield, nazywa powieść Prusa arcydziełem, które poza Polską pozostaje niemal nieznane. Pada nawet określenie „najmniej znana wielka powieść XIX wieku”.
Katarzyna Zechenter, wykładowczyni University College London, tłumaczy na łamach gazety, skąd wzięła się ta cisza wokół polskiej literatury. Po wojnie, pod rządami komunistów, Zachód po prostu ją ignorował.
Sprzedawanie jej, dystrybuowanie, tworzenie adaptacji filmowych – nie było na to rynku
– wyjaśniła badaczka amerykańskiemu dziennikowi.
Gazeta wylicza, co zobaczą widzowie kostiumowego kina. Wielkie bale, pojedynki, ciasne gorsety, pałace oraz fantazyjne peruki i wąsy. Wszystko na tle odtworzonej XIX-wiecznej Warszawy.
Izabela przestała być pustą intrygantką
Maślona przyznaje, że nie nakręcił wiernej kopii książki, tylko jej nową interpretację. Liczące 700 stron dzieło jest pełne wątków politycznych i naukowych, których nie dałoby się zmieścić w sześciu odcinkach. Reżyser skupił się więc na burzliwym romansie głównych bohaterów. Swoje podejście porównał do tego, jak „Amerykanie podchodzą do mitu o Batmanie”.
Największą przemianę przeszła Izabela. Kiedyś widziano w niej chciwą i pustą intrygantkę. Teraz widzowie mogą odebrać ją jako ofiarę swoich czasów, uwięzioną w konwenansach kobietę, która buntuje się przeciwko własnemu losowi. W jednej ze scen bez skrupułów planuje wykorzystać majątek zakochanego w niej mężczyzny.
Kęs po kęsie pożremy pana Wokulskiego
– mówi bohaterka do swojego ojca, a amerykańska prasa cytuje tę kwestię jako popis nowej Izabeli.
I jeszcze będzie się cieszył, że może patrzeć na mnie z talerza
– dodaje.
Uczucie, którym Wokulski darzy Izabelę, dziennikarze określili jako skrajnie obsesyjne. Bohater używa pieniędzy, żeby kontrolować ukochaną, a to prowadzi go do życiowego upadku. We własnym domu buduje dokładną replikę jej sypialni. Gazeta łączy tę mroczną obsesję z wyborem piosenki do zwiastuna. W tle leci „Creep” Radiohead.
Dwie Lalki w odstępie dwóch tygodni
Serial Netfliksa nie zostanie długo sam. Przypomnijmy, że 30 września do kin wejdzie filmowa ekranizacja Lalki w reżyserii Macieja Kawalskiego, a Wokulskiego i Izabelę zagrają w niej Marcin Dorociński oraz Kamila Urzędowska. Zbieg okoliczności rozbawił internautów.
Obie premiery doczekały się w sieci żartobliwego określenia „Dollheimer”, nawiązującego do słynnego starcia Barbie i Oppenheimera. O wrześniowym repertuarze serwisu pisaliśmy na początku miesiąca.
Rayfield zastanawia się na koniec, jak wielbiciele oryginału zniosą tak odważne zmiany w fabule. Ostatni odcinek ma przynieść zwroty akcji, które zszokują nawet tych, którzy znają książkę na pamięć. Maślona potwierdza, że historia podąża w „szalonym kierunku”. Efekt był, jak mówi, „trochę zaskakujący, nawet dla nas”. Przekonamy się w środę.
źródło zdjęć: YouTube






