
Śmierć Przemysława Liska ogłosili jego koledzy z szantowego zespołu Zrefowani. Wokalista i konferansjer grupy zmarł nad ranem we wtorek 15 września, po tygodniowej walce o życie. Osobny komunikat wydała też rodzina muzyka, a obie strony poprosiły o dokładnie to samo.
Śmierć Przemysława Liska
Muzyk zmarł nad ranem 15 września po tygodniu, w którym walczył o życie. Przyczyn nie ujawnili ani muzycy Zrefowanych, ani najbliżsi wokalisty. Wiadomość podali koledzy z zespołu, z którymi śpiewał od pierwszych miesięcy jego istnienia. Wpis pojawił się na profilu grupy.
Z głębokim smutkiem i pękniętymi sercami dzielimy się z Wami wiadomością, której sami wciąż nie potrafimy udźwignąć. Po tygodniu walki o życie, dziś nad ranem odszedł od nas Przemek.
– napisali muzycy Zrefowanych.
W tym samym wpisie zespół poprosił fanów o ciszę oraz spokój. Muzycy zaapelowali też o uszanowanie prywatności rodziny i przyjaciół zmarłego, a o szczegółach obiecali poinformować w późniejszym terminie.
Informacje o ostatnim pożegnaniu Przemka i Jego odpłynięciu w Wieczny Rejs przekażemy Wam tutaj w późniejszym terminie.
– dodali.
Rodzina muzyka poprosiła o uszanowanie prywatności
Najbliżsi Przemysława Liska przekazali własny komunikat. Ma zaledwie trzy zdania. To w nim padła dokładna data śmierci wokalisty.
Z wielkim bólem informujemy, że po tygodniu walki o życie, Przemek Lisek zmarł nad ranem 15 września. Prosimy o uszanowanie naszej prywatności.
– czytamy w komunikacie rodziny.
Szczegóły pogrzebu mają zostać podane w późniejszym terminie, podobnie jak data symbolicznego pożegnania, które muzycy nazwali odpłynięciem w Wieczny Rejs. Na razie nie ma żadnej daty.
Zespół powstał w 2020 roku, w czasie pandemii. Agnieszka „Reflinka” Snopek śpiewała wtedy szanty w sieci, a kiedy ogłosiła, że szuka ludzi do pełnego składu, Lisek zgłosił się jako jeden z pierwszych. Tak zaczęła się jego scena.
W rozmowie z portalem KochamSzanty wyznał, że od jakiegoś czasu myślał o występowaniu z szantami. Dlatego odpowiedział od razu.
Nazwa grupy wzięła się od pseudonimu wokalistki. Muzycy zwracali uwagę, że brzmi podobnie do słowa „zwerbowani”, a to nieźle oddawało sposób, w jaki Reflinka kompletowała skład. Pierwszy koncert potraktowali jak solidną próbę grania razem.
W zespole Przemysław Lisek odpowiadał za wokal oraz konferansjerkę, a zawodowo pracował jako trener i konsultant biznesowy. Te umiejętności przenosił na scenę, prowadząc koncerty i rozmawiając z publicznością. Koledzy podkreślali jego spokój.
Szanty śpiewał już jako licealista, przede wszystkim przy ognisku, na wspólnych wyjazdach i podczas spotkań ze znajomymi. Z czasem to zajęcie przerodziło się w regularną działalność sceniczną.
Drugą pasją Przemysława Liska była woda. Dorastał nad Jeziorakiem, więc żeglowanie pojawiło się w jego życiu bardzo wcześnie. Sam określał się z dystansem jako żeglarz „szuwarowo-bagienny” z 35-letnim doświadczeniem. Przez ostatnią dekadę pływał także po morzu.
Przypomnijmy, że dziś zespół tworzą jeszcze Agnieszka Snopek, Michał Snopek, Marcin „Baltazar” Gąbka, Oleg Bothe, Tomek Szarszewski oraz Radomir Rakowski. Grupa gra piracki folk i sama o sobie pisze, że zrodziła się w lockdownie. Na oficjalnej stronie Zrefowanych Lisek wciąż figuruje przy wokalu.
źródło zdjęć: Canva






