„Złośliwy rak” – Tomasz Kammel usłyszał diagnozę. Wydał oświadczenie

„Złośliwy rak” – Tomasz Kammel usłyszał diagnozę. Wydał oświadczenie

Tomasz Kammel ujawnił, że w marcu 2026 roku usłyszał diagnozę: nowotwór złośliwy pęcherza. Prezenter opisał całą historię w niedzielnym wpisie na Instagramie, opublikowanym 4 października. Jest już po operacji i badaniu kontrolnym. Teraz ma do obserwatorów jedną prośbę.

Wpis jest długi i bardzo osobisty, a 55-latek nie owijał w bawełnę już w pierwszych zdaniach, w których opisał swoje zaskoczenie diagnozą.

W marcu tego roku zdiagnozowano mi raka. Namierzony w pęcherzu. Złośliwy. U mnie?! Abstynent, zero używek. Uprawiam sport, zdrowo się odżywiam i ogólnie nieźle się prowadzę.

– napisał na Instagramie.

Tomasz Kammel o nowotworze, którego się nie spodziewał

Prezenter przypomniał, że ten sam nowotwór wykryto przed laty u jego ojca, tyle że tata miał wtedy około 70 lat i przez kilkadziesiąt lat bardzo dużo palił. Rak pęcherza bywa przecież nazywany rakiem palacza.

Kammel nigdy nie zapalił papierosa, a co więcej, jego testy genetyczne nie wykazały skłonności do tego typu chorób, więc odpowiedź na pytanie, jak to możliwe, okazała się brutalnie prosta.

Ano tak, że rak się nie zastanawia. Po prostu nagle jest i już.

– zauważył dziennikarz.

Na szczęście od razu dodał, że jego historia ma szczęśliwy finał, bo nowotwór został szybko wykryty i równie szybko usunięty z organizmu.

Dwumilimetrowy punkt w pęcherzu zmienił wszystko

Jak się okazuje, wszystko zaczęło się od uporu znajomych, którzy przez kilka tygodni namawiali Kammela na profilaktyczny rezonans magnetyczny całego ciała, aż w końcu dał się przekonać.

Badanie potwierdziło świetną formę, a lekarka pochwaliła go za kondycję i trening. Na sam koniec padło jednak zdanie, którego zupełnie się nie spodziewał.

Zastanawia mnie ten 2-milimetrowy punkt w pęcherzu. 2 mm! Naprawdę trzeba mieć oko, żeby coś takiego wypatrzeć.

– relacjonował słowa lekarki prezenter.

Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie: kontrast, kolejny skan, a po dwóch dniach cystoskopia, podczas której okazało się, że to zmiana nowotworowa o najniższym stopniu złośliwości. Wynik nie pozostawiał złudzeń.

Nie minęły kolejne trzy dni, a Kammel był już po operacji.

Chemioterapia nie była potrzebna, bo tak wczesne stadium jej nie wymagało. Po trzech miesiącach prezenter miał jednak sprawdzić w cystoskopie, czy nie doszło do wznowy choroby. Zrobił to pod koniec czerwca, a wynik podsumował krótko: „Jest czysto”.

Tomasz Kammel apeluje o badania po chorobie nowotworowej

Dlaczego zdecydował się mówić publicznie o sprawach tak prywatnych? Odpowiedź padła na samym końcu wpisu, w którym prezenter zwrócił się bezpośrednio do obserwatorów.

Ale po co ja Wam o tym piszę? Przecież to prywatne, wręcz intymne sprawy. Powód jest prosty. Chcę, żebyście się badali. Nie co tydzień czy co miesiąc, ale raz na jakiś czas.

– podkreślił prezenter.

Dodał też, że nie wie, co by się stało, gdyby z wykryciem zmiany czekał jeszcze trzy miesiące. Jeśli choć jedna osoba po lekturze pójdzie na badania i w porę wykryje u siebie chorobę, to warto było się tym podzielić.

Fani nie kryli wzruszenia. Pod wpisem szybko pojawiły się życzenia zdrowia i podziękowania za poruszenie tak ważnego tematu. Słowa wsparcia przekazali mu także znajomi z pracy w TVP, w tym Izabella Krzan i Maciej Musiał.

Przypomnijmy, że Kammel rzadko dzieli się sprawami prywatnymi. We wrześniu opowiadał o swojej relacji z Marzeną Rogalską. Tym razem temat jest znacznie poważniejszy.

Autorstwa icpcnews icpcnews – Awards-Ceremony_JillianHogan_213, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=48452266