
Najczęstsza przyczyna rozwodów w Polsce to zdrada. Tak przynajmniej wynika z doświadczenia adwokatki Karoliny Skrzypczyńskiej. Prawnicy zwracają jednak uwagę, że w pozwach małżonkowie często wpisują zupełnie inny powód rozstania. Chodzi o to, by szybciej mieć sprawę za sobą.
Niezgodność charakterów to często tylko wygodna formułka
Jak podaje WP Kobieta, oficjalne uzasadnienie w pozwie rzadko oddaje pełną prawdę o kryzysie w małżeństwie. Ma przede wszystkim ułatwić i przyspieszyć całe postępowanie, a przy okazji oszczędzić obu stronom wieloletniej batalii o to, kto ponosi winę za rozpad związku.
Radca prawny Piotr Bazyluk w rozmowie z „Faktem” wymienił problemy, z którymi najczęściej spotyka się w sprawach rozwodowych.
Najczęściej spotykane przyczyny rozwodów? Przemoc psychiczna i fizyczna, zdrada, a także nadużywanie alkoholu
– mówił wprost.
Prawnik nie ukrywa, że treść pozwu potrafi skutecznie maskować prawdziwe motywy. Wiele par chce po prostu jak najszybciej zamknąć formalności.
Wiele osób, aby uniknąć rozwodu z orzeczeniem winy, podaje „niezgodność charakterów” jako oficjalny powód. To wygodna opcja, choć w rzeczywistości często stoją za tym inne, bardziej skomplikowane przyczyny
– wyjaśnił Bazyluk.
Według danych GUS niezgodność charakterów pojawia się w niemal 60 proc. orzeczeń. Niedochowanie wierności to zaledwie około 5 proc. Różnica jest ogromna.
Zdrada najczęstszą przyczyną rozwodów według adwokatki
Sama niewierność zmieniła zresztą swoje oblicze. Rozwój technologii i stała obecność w sieci sprawiły, że nie chodzi już wyłącznie o romans w sensie fizycznym, ale także o uwagę poświęcaną osobie trzeciej kosztem współmałżonka. Bazyluk podkreśla, że liczy się poczucie drugiej strony.
Wszelkie sytuacje, które powodują u drugiego małżonka uzasadnione poczucie bycia zdradzanym, mogą wpłynąć na rozpad małżeństwa. Jeśli ktoś poświęca więcej uwagi osobie trzeciej niż swojemu małżonkowi, może to być traktowane na równi ze zdradą fizyczną
– zaznaczył radca prawny.
Złudzeniem okazuje się też przekonanie, że długi staż chroni związek. Karolina Skrzypczyńska w rozmowie z PAP opowiedziała o skrajnych przypadkach ze swojej praktyki.
Staż małżeński ma tutaj mniejsze znaczenie. W swojej karierze rozwiodłam małżeństwo z trzymiesięcznym stażem i z ponad 50-letnim. W tym drugim przypadku pozew wniosła kobieta, która nie chciała być dalej sprzątaczką i opiekunka dla męża.
Na pytanie o najczęstszy powód rozstań odpowiedziała bez wahania.
Ale z mojego doświadczenia zawodowego wynika, że najczęstsza przyczyna rozwodów to zdrada. I nie ma tutaj reguły, zdradzają panowie i panie
– wyznała adwokatka.
Kobiety chcą, by sąd wskazał winnego
Gdy polubowne rozstanie nie wchodzi w grę, zaczyna się walka w sądzie. Bywa zaciekła. Z obserwacji Skrzypczyńskiej wynika, że na orzeczeniu o winie zależy głównie kobietom.
Dla kobiety orzeczenie o winie małżonka ma bardzo duże znaczenie. Na 10 spraw 8 z nich zapada z orzekaniem o winie
– przyznała.
Taki wyrok to nie tylko kwestia alimentów czy majątku. Dla zranionej strony bywa formą moralnego zadośćuczynienia. Pozwala zamknąć bolesny rozdział.
W skali kraju obraz wygląda inaczej. Według GUS aż 85 proc. rozwodów kończy się bez orzekania o winie którejkolwiek ze stron. Do rozpadu dochodzi przeciętnie po około 15 latach małżeństwa, a w 66 proc. przypadków to właśnie kobiety inicjowały rozwód przed sądem. Liczby mówią same za siebie.
źródło zdjęć: Canva






