Stare monety z PRL sprzedają się za tysiące złotych. Kolekcjonerzy polują na jeden detal

Stare monety z PRL sprzedają się za tysiące złotych. Kolekcjonerzy polują na jeden detal

Wartość monet z PRL potrafi dziś zaskoczyć nawet doświadczonych kolekcjonerów. Głos Pomorza zebrał oferty z października 2026 roku, a wśród nich są kwoty liczone w tysiącach złotych. O cenie nie decyduje jednak sam rocznik. Liczy się coś zupełnie innego.

Jak podaje Głos Pomorza, coraz więcej osób przegląda aukcje, stare szuflady i rodzinne pamiątki. Wszyscy zadają sobie to samo pytanie o to, ile naprawdę warte są monety, które od dekad leżą gdzieś w domu i nikt się nimi nie interesował.

Odpowiedź bywa rozczarowująca. Bywa też taka, że trudno w nią uwierzyć.

Wartość monet z PRL zależy od stanu i odmiany

Portal wskazuje, że cena zależy nie tylko od wieku monety, ale przede wszystkim od jej stanu zachowania, rzadkości i popytu. Jedne egzemplarze schodzą za symboliczne kwoty. Inne osiągają ceny, o jakich jeszcze niedawno nikt by nie pomyślał.

Za najlepszy przykład uchodzi słynna piątka z rybakiem. Według zestawienia Głosu Pomorza 5 złotych z 1958 roku kosztuje od 2 do 6 tysięcy złotych, w zależności od stanu. Tak przynajmniej wygląda to w przypadku egzemplarzy, które trafiają na aukcje.

Monetę bito w latach 1958-1974, a z obiegu zniknęła dopiero w 1995 roku. Jak wylicza serwis XYZ, łączny nakład przekroczył 120 milionów sztuk, więc piątki z rybakiem wciąż można znaleźć w wielu domowych szufladach.

Dlatego większość rybaków nie jest warta fortuny. Egzemplarze porysowane i wytarte kosztują zaledwie kilka złotych. Takich jest najwięcej.

Piątka z rybakiem bije rekordy na aukcjach

Co innego monety w idealnym stanie. Według XYZ najwyższe tegoroczne notowanie rybaka wyniosło 10,8 tysiąca złotych. Taki egzemplarz sprzedano w maju 2026 roku, a od innych wyróżniał się przede wszystkim niezwykłym połyskiem.

Kolekcjonerzy szczególnie cenią rocznik 1958 i jego odmiany. Jedna z nich to tak zwana wąska ósemka, druga to szeroka ósemka nazywana bałwankiem. Średnia cena bałwanka sięga według XYZ 7,2 tysiąca złotych.

Jest też druga strona medalu. Serwis zwraca uwagę, że połowa transakcji z rybakiem zamykała się poniżej 420 złotych. Rekordy to więc wyjątki, a nie reguła.

Jeszcze wyżej cenione są monety próbne, które nigdy nie trafiły do obiegu. Mosiężne próby rybaka wybito w nakładzie zaledwie 100 sztuk, dlatego kolekcjonerzy płacą za nie nawet 20 tysięcy złotych. To kwoty dla nielicznych.

Ogłoszenie za 17 690 złotych wzbudziło emocje

Głos Pomorza pokazał też ofertę z OLX, która przyciąga wzrok. Dwie monety kolekcjonerskie o nominale 20 złotych z 1976 roku, z oznaczeniem BZM, wystawiono za 17 690 złotych.

Warto jednak zestawić tę kwotę z innymi ogłoszeniami. Na Allegro Lokalnie dwudziestozłotówkę z kłosami z 1976 roku z oznaczeniem BZM wystawiono za 70 złotych. Wcześniej sprzedający chciał za nią 100 złotych, ale ostatecznie obniżył cenę o 30 procent.

Różnica jest ogromna. Trzeba pamiętać, że kwota wpisana w ogłoszeniu to tylko oczekiwanie sprzedającego, a nie cena, za którą moneta faktycznie zmieniła właściciela.

Przypomnijmy, że numizmatycy od lat radzą to samo. Zanim ktoś wystawi monetę na sprzedaż, powinien porównać ceny z zakończonych aukcji albo skonsultować się ze specjalistą. Głos Pomorza wymienia trzy główne miejsca, w których handluje się dziś monetami: aukcje internetowe, domy aukcyjne i giełdy kolekcjonerskie.

Co ciekawe, wiele transakcji odbywa się dziś w sieci, a aukcje potrafią trwać zaledwie kilka godzin. Kto ma w szufladzie stare monety, nie musi więc długo czekać na wycenę.

Źródło zdjęcia: Canva