
Zarobki Jerzego Owsiaka od lat budzą w sieci ogromne emocje. Szef WOŚP nie pobiera z fundacji ani złotówki, za to kieruje należącą do niej spółką Złoty Melon. Dokumenty finansowe pokazują konkretne kwoty. To jednak nie wszystko.
Wokół pieniędzy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy od lat narosło wiele domysłów, plotek i pytań o przejrzystość. Krytycy często sugerują, że założyciel fundacji utrzymuje się z puszek zbieranych przez wolontariuszy. Tak nie jest.
Jerzy Owsiak nie dostaje pensji z fundacji WOŚP
Owsiak wielokrotnie podkreślał, że za funkcję prezesa zarządu fundacji nie bierze żadnego wynagrodzenia, a pieniądze na jego konto trafiają z zupełnie innego miejsca. Wyjaśnił to również we wpisie na Facebooku.
Ja, Jurek Owsiak, w ogóle nie pobieram pensji z Fundacji WOŚP. Mam natomiast pensję w należącej do fundacji spółce Złoty Melon, w której jestem prezesem zarządu
– napisał.
Złoty Melon w całości należy do WOŚP. Spółka organizuje festiwal Pol’and’Rock, sprzedaje gadżety z charakterystycznym serduszkiem i prowadzi szkolenia z pierwszej pomocy w Szadowie Młynie. Zarabia na tym naprawdę niemało.
W 2024 roku jej przychody wyniosły 60,6 miliona złotych, a zysk netto sięgnął 4,81 miliona złotych. Ponad 2,8 miliona złotych z tej kwoty spółka przekazała fundacji na finansowanie jej działalności i realizację celów statutowych.
Tak rosły zarobki Jerzego Owsiaka w Złotym Melonie
Pensja prezesa jest jawna, bo co roku trafia do sprawozdań finansowych spółki. Jak przypomina portal Pomponik, w latach 2017-2019 Owsiak dostawał około 10 tysięcy złotych miesięcznie na rękę, a w 2022 roku około 15,3 tysiąca złotych.
Potem przyszła wyraźna podwyżka. W 2023 roku wynagrodzenie wyniosło około 318,4 tysiąca złotych brutto rocznie, czyli średnio 26,5 tysiąca złotych miesięcznie. W 2024 roku było to już 333 397,94 złotych brutto, co daje około 27,8 tysiąca złotych na miesiąc.
Złoty Melon to jednak niejedyne źródło dochodu szefa WOŚP. Owsiak prowadzi odpłatne wykłady motywacyjne dla firm i przedsiębiorców, a przez lata pracował też w radiu i występował publicznie. Sam nie robi z tego tajemnicy.
Przypomnijmy, że o pieniądze wypytywała go już Monika Olejnik w rozmowie o tym, czy zarabia na WOŚP, a sam temat wraca przy niemal każdym finale.
Owsiak o emeryturze mówił wprost, że jest żałosna
Przy okazji jego zarobków bardzo często wraca też temat emerytury. W 2013 roku Owsiak ujawnił w TVN 24, że według prognozy wyliczono mu świadczenie w wysokości zaledwie 800 złotych miesięcznie. Nie krył rozczarowania.
To jest po prostu żałosne, jest bardzo złe, jest bardzo niedobre. Wyszło 800 zł. To słabo wygląda
– komentował.
Tamta kwota była tylko prognozą sprzed lat, a od tego czasu emerytury co roku przechodziły waloryzację. Ile wynosi jego świadczenie dziś, nie wiadomo, bo Owsiak tego nie ujawnił.
Wiadomo za to, że na odpoczynek się nie wybiera. W rozmowie z portalem Dziennik mówił bardzo jasno o swoich planach na kolejne lata.
Chcę pracować tak długo, jak będę mógł. Kluczem jest aktywność, to najlepsza emerytura. Mam firmę produkującą programy telewizyjne. Z tego się utrzymuję, bo w fundacji jestem wolontariuszem. Poza tym robię wykłady, jeżdżę po Polsce. Nie narzekam na finanse, to, co mam, wystarcza (…)
– przyznał.
Liczby ze sprawozdań są publiczne i każdy może je sprawdzić. Dyskusja o pieniądzach szefa WOŚP pewnie i tak wróci przy kolejnym finale.
Źródło zdjęcia: Wikipedia- Autorstwa Ralf Lotys (Sicherlich) – Praca własna, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=11110168






