Alert RCB. Wojsko poderwało myśliwce nad wschodnią Polską

Alert RCB. Wojsko poderwało myśliwce nad wschodnią Polską

W piątek, 23 października, tuż po świcie mieszkańcy dwóch województw dostali pilne SMS-y. Alert RCB na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie był związany z rosyjskim atakiem powietrznym na zachodnią Ukrainę. Wojsko uruchomiło obronę powietrzną, a kilka godzin później przyszła wiadomość, na którą wszyscy czekali.

Alert RCB na Podkarpaciu trafił do kilkunastu powiatów

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało ostrzeżenia we wczesnych godzinach porannych. Treść wiadomości była krótka i jednoznaczna. Nie zostawiała wątpliwości.

UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów.

– tak brzmiał komunikat, który zobaczyli mieszkańcy.

Na Podkarpaciu alert obowiązywał od 6:30. Objął Rzeszów, Przemyśl i Krosno oraz powiaty bieszczadzki, brzozowski, dębicki, jarosławski, jasielski, krośnieński i leski. Na liście znalazły się też powiaty lubaczowski, łańcucki, przemyski, przeworski, ropczycko-sędziszowski, rzeszowski, sanocki i strzyżowski.

W województwie lubelskim ostrzeżenie dotarło najpierw do Zamościa oraz powiatów biłgorajskiego, hrubieszowskiego, tomaszowskiego i zamojskiego. Potem RCB rozszerzyło alert i wiadomość dostali także mieszkańcy Chełma oraz powiatów włodawskiego, łęczyńskiego, świdnickiego, chełmskiego i krasnostawskiego.

Dowództwo Operacyjne wydało komunikat

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało na platformie X o uruchomieniu niezbędnych sił i środków obrony powietrznej. Była to odpowiedź na rosyjskie ataki wymierzone w cele na zachodzie Ukrainy. Działania prowadzono przez Centrum Operacji Powietrznych.

Działania mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie i ochronę polskiej przestrzeni powietrznej, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów

– wskazano w komunikacie.

Wojsko podkreśliło też, że na bieżąco śledzi rozwój sytuacji. Podległe mu siły pozostawały w pełnej gotowości do reakcji. Praca polskich maszyn mogła przełożyć się na opóźnienia na lotnisku w Rzeszowie.

Wojsko zakończyło działania. Przestrzeń powietrzna nie została naruszona

Przed południem napięcie opadło, bo dowództwo przekazało, że systemy obrony powietrznej wróciły do standardowej pracy. Nie zaobserwowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Lotnisko w Rzeszowie wznowiło operacje, a wojsko zapewnia, że nadal obserwuje sytuację na Ukrainie.

Dla mieszkańców wschodu kraju to nie pierwszy taki poranek. Telefony zadzwoniły też 15 października, kiedy RCB ostrzegało mieszkańców Lubelszczyzny przed zagrożeniem z powietrza. Na początku miesiąca było z kolei głośno o tym, jak alert o ataku trafił do złego województwa. Wtedy SMS-y dostali ludzie na zachodzie Polski.

Przypomnijmy, że Alert RCB to system powiadamiania ludności przez SMS o możliwych zagrożeniach i sytuacjach nadzwyczajnych. Ostrzeżenia powstają na podstawie danych od ministerstw, policji, straży pożarnej i Straży Granicznej. Korzystają z niego też urzędy i inne instytucje centralne. Wiadomość przychodzi do każdego, kto przebywa w zagrożonym rejonie. Nie trzeba się nigdzie zapisywać.

źródło zdjęć: Canva