
Od 1 stycznia 2027 roku opłata produktowa za plastikowe butelki i puszki wzrośnie z 1 do 5 zł za kilogram. Najmocniej odczują to producenci napojów, którzy nie weszli do systemu kaucyjnego. Oni płacą stawkę potrójną. Resort klimatu nie ukrywa, o co w tym chodzi.
Harmonogram stawek określa rozporządzenie ministra klimatu i środowiska. W 2025 roku za kilogram plastiku i puszek płaciło się 10 groszy. W 2026 roku to już 1 zł, a od stycznia będzie to 5 zł.
Opłata produktowa w 2027 roku wzrośnie pięciokrotnie
Opłata produktowa dotyczy firm, które wprowadzają na rynek napoje w plastikowych butelkach do 3 litrów i puszkach do litra. Muszą one zadbać o to, by większość pustych opakowań do nich wróciła. Ustawa o gospodarce opakowaniami wymaga 77 procent, a od 2029 roku aż 90 procent.
Producenci w systemie kaucyjnym robią to przez operatora, który zbiera butelki ze sklepów i automatów. Kto do systemu nie wszedł, zwykle zbiórki nie prowadzi i płaci. Opłatę liczy się od masy opakowań wypuszczonych na rynek.
Nowelizacja z listopada 2024 roku każe firmom spoza systemu liczyć opłatę „z zastosowaniem potrójnej stawki opłaty produktowej określonej dla danego rodzaju opakowania na napoje”. Przepis obowiązuje od 1 stycznia 2026 roku.
Dziś oznacza to 3 zł za kilogram, a od stycznia 15 zł. Jak wylicza portal naTemat, przy tej samej liczbie puszek rachunek producenta urośnie dokładnie pięć razy.
Inaczej wygląda sytuacja szklanych butelek zwrotnych. Tu stawka od 2027 roku wyniesie 25 groszy za kilogram, a producenci mogą zostać poza systemem dobrowolnie do końca 2028 roku. Podwyżka uderzy więc głównie w wodę, słodkie napoje i energetyki.
Energetyk Skolima trafił do sklepów bez znaku kaucji
Najgłośniejszy przykład to napój energetyczny sygnowany pseudonimem Skolima, za którym stoi spółka Liner Polska z Ząbek. Na puszce, w miejscu znaku kaucji, umieszczono kod QR prowadzący do mediów społecznościowych wokalisty.
We wrześniu 2026 roku sprawę opisała Wirtualna Polska. Współwłaściciel firmy odpowiedział wtedy krótko, że to „model biznesowy, kalkulacja i tyle”. Szczegółowych wyliczeń nie podał.
Kalkulacja faktycznie jest prosta. Puszka bez kaucji kosztuje na półce o 50 groszy mniej niż konkurencja. Opłata w przeliczeniu na sztukę to zaledwie kilka groszy. Klient sięga po tańszy napój, choć w systemie i tak odzyskałby kaucję.
Wcześniej podobną drogę wybrała podlaska Augustowianka, a z furtki korzystają też instytucje. Krakowska policja ogłosiła przetarg na maksymalnie 312 466 butelek wody bez kaucji. Funkcjonariusze tłumaczyli portalowi Zero.pl, że chodziło o uniknięcie zbierania pustych butelek na komendach i kłopotów z księgowaniem.
Ministerstwo klimatu chce zachęcić producentów do wejścia w system
Niskie stawki na start nie były przypadkiem. W odpowiedzi na interpelację poselską resort klimatu tłumaczył, że zaproponował „spójne przepisy łagodzące bariery wejścia do systemu dla przedsiębiorców”.
Teraz kurs się zmienia. Rzecznik ministerstwa Marek Pogorzelski mówił Wirtualnej Polsce, że wysokość opłaty „będzie rosła, co powinno skłaniać kolejnych producentów do przystępowania do systemu kaucyjnego”. Samo pozostanie z boku nie łamie prawa, ale ma swoją cenę.
Od stycznia wybór dla firm będzie prostszy. Mogą dołączyć do systemu i doliczać do puszek 50 groszy kaucji, tak jak konkurencja. Mogą też zostać na zewnątrz i zapłacić pięciokrotność obecnej stawki.
Przypomnijmy, że system kaucyjny działa w Polsce od 1 października 2025 roku. Obejmuje plastikowe butelki do 3 litrów i metalowe puszki do litra, a kaucja wynosi 50 groszy za sztukę. Pierwszy rok zamknął się wynikiem 5 miliardów zwróconych opakowań i ponad 65,5 tysiąca punktów zwrotu.
Zmieniają się też zasady po stronie sklepów. We wrześniu Biedronka wydłużyła ważność bonów za zwrócone butelki i puszki. Teraz kolej na producentów.
Źródło zdjęcia: Canva






