Pierwsze recenzje prequela „Igrzysk śmierci” już są. Krytycy wskazali jedno nazwisko

Pierwsze recenzje prequela „Igrzysk śmierci” już są. Krytycy wskazali jedno nazwisko

Pierwsze recenzje Igrzysk śmierci: Wschód słońca w dniu dożynek trafiły do sieci po światowej premierze w Londynie. Krytycy nie kryją zachwytu, a jedno nazwisko powtarza się w ich opiniach najczęściej. To Joseph Zada, czyli młody Haymitch.

Prequel Igrzysk śmierci wejdzie do kin 20 listopada 2026 roku. Reżyserem jest Francis Lawrence, a film powstał na podstawie powieści Suzanne Collins. Jak podaje RMF FM, będzie to najdłuższa produkcja w całej serii.

Pierwsze reakcje krytyków pojawiły się w sieci 28 października. Pełne recenzje mają się ukazać bliżej premiery kinowej. Już teraz wiadomo jednak, w którą stronę zmierzają opinie.

Pierwsze recenzje Igrzysk śmierci nie pozostawiają złudzeń

Recenzenci piszą o „perfekcyjnej adaptacji”, która tchnęła nowe życie w całą franczyzę. Chwalą zarówno wierność wobec książki, jak i filmowe środki wyrazu. Jeden z krytyków ujął to krótko:

piękna, słodko-gorzka historia, która znakomicie sprawdza się w filmowej adaptacji. Joseph Zada, Mckenna Grace i Jesse Plemons tworzą szczególnie poruszające kreacje, ale cały zespół młodych trybutów oraz bliskich bohaterów z Dystryktu 12 również wypada wspaniale.

Pojawiają się też porównania do innych wielkich marek. Griffin Schiller zestawił nowy film z Łotrem 1 oraz serialem Andor, bo podobnie mówi o stracie i poświęceniu. Docenił też reżyserię Francisa Lawrence’a.

Matt Neglia z Next Best Picture zwrócił uwagę na drugi plan. Szczególnie przypadła mu do gustu Glenn Close, która według niego kradnie sceny i budzi grozę. Jesse Plemons z kolei uchwycił ducha Plutarcha, którego w dawnych częściach grał Philip Seymour Hoffman.

Neglia nie szczędził też pochwał dla całego zespołu. Jego zdaniem „film może pochwalić się jedną z najlepszych obsad tego roku”. Mocne słowa.

Joseph Zada skradł show jako młody Haymitch

Najwięcej entuzjazmu budzi jednak rola Josepha Zady. Aktor wcielił się w młodego Haymitcha Abernathy’ego, późniejszego mentora Katniss Everdeen. W starszych filmach tę postać grał Woody Harrelson.

Perri Nemiroff z serwisu Collider przyznała, że miała wobec aktora duże oczekiwania. Zada je przerósł.

Jego zdolność do ukazania ciepła i uroku Haymitcha, a następnie połączenia tych cech z gniewem i bólem, jakie wywołują Głodowe Igrzyska, jest doprawdy znakomita. Spory ciężar tego filmu spoczywa na jego barkach, a on wywiązuje się z tego zadania po mistrzowsku. Dla Zady to dopiero początek

– oceniła dziennikarka.

Lauren LaMagna nazwała z kolei grę Zady przejmująco promienną. Nina Starner także stanęła po stronie obsadowej decyzji twórców. Krytycy są tu zgodni.

Gavin Spoors z Filmhounds Magazine dodał coś więcej o samej treści filmu. Jak podkreślił, „ten pełen emocji thriller trafnie podejmuje tematykę kosztów rewolucji oraz tego, że każdy z nas musi odegrać w niej swoją rolę”. Zadę określił mianem prawdziwej gwiazdy.

Film o Haymitchu ma szansę na hit roku

Akcja prequela toczy się w Panem podczas pięćdziesiątych Głodowych Igrzysk, czyli Drugiego Ćwierćwiecza Poskromienia. Każdy z dwunastu dystryktów wysyła wtedy na arenę dwa razy więcej trybutów niż zwykle. Haymitch ma szesnaście lat i pochodzi z Dwunastego Dystryktu.

Obok Zady i Grace na ekranie pojawią się między innymi Ralph Fiennes jako prezydent Snow i Elle Fanning jako młoda Effie Trinket. W obsadzie są także Kieran Culkin, Maya Hawke oraz Glenn Close. Lista nazwisk robi wrażenie.

Przypomnijmy, że niedawno pisaliśmy o maratonie wszystkich filmów z serii na HBO Max. To dobra okazja, by odświeżyć historię przed wizytą w kinie. Fani mają na to jeszcze trzy tygodnie.

Według krytyków nowy film może dołączyć do największych hitów roku. Wymieniają go obok takich tytułów jak Odyseja, Projekt Hail Mary czy Spider-Man: Całkiem nowy dzień. Czy widzowie podzielą ten entuzjazm, okaże się 20 listopada.

źródło zdjęć: YT