
Przed 1 listopada kradzieże na cmentarzach wracają jak co roku. Z grobów znikają znicze, wieńce, kwiaty i metalowe ozdoby. Jak radzi RMF FM, złodzieja najskuteczniej zniechęca jeden prosty zabieg. Wystarczy chwila i marker.
Pierwsze dni listopada to czas rodzinnych odwiedzin przy grobach bliskich. Niestety, to także okres wzmożonej aktywności złodziei, którzy nie mają żadnych skrupułów i zabierają wszystko, co da się łatwo sprzedać.
Kradzieże na cmentarzach dotyczą niemal wszystkiego, co leży na grobie
Jak wylicza RMF FM w poradniku z 29 października 2026 roku, łupem padają znicze, wieńce, kwiaty, a także metalowe dekoracje, takie jak krzyże, wazony i lampki solarne. Złodzieje zabierają też ławki i donice, jeśli nie są przytwierdzone do nagrobka.
Nie brakuje również przypadków kradzieży zabawek, maskotek i innych pamiątek zostawianych na grobach dzieci. To szczególnie bolesne dla rodzin.
Najłatwiejszym łupem są lekkie, plastikowe znicze z wymiennym wkładem. Można je szybko odnowić i sprzedać jeszcze raz, dlatego lepiej wybierać znicze zalewane w całości parafiną albo modele szklane lub granitowe. Po wypaleniu taki znicz jest bezużyteczny dla złodzieja, a do tego cięższy i trudniejszy do wyniesienia.
Podpisany wieniec nie przyda się złodziejowi
Najprostszy sposób na ochronę wieńca to jego podpisanie. Wystarczy niezmywalny marker albo lakier do paznokci, by na wieńcu, zniczu czy stroiku napisać imię i nazwisko zmarłego lub krótką dedykację.
Taka personalizacja niemal całkowicie odbiera szansę na odsprzedaż. Nikt nie kupi podpisanej wiązanki ani znicza z dedykacją.
Pomaga też solidne mocowanie. Łodygi kwiatów warto związać ze sobą, a wieniec osadzić w stałym wazonie lub uchwycie i obciążyć kamieniami albo piaskiem. Ozdoby można przymocować do nagrobka stalowym drutem lub mocnym klejem. Metalowe elementy najlepiej zamontować na stałe.
Liczy się również moment. Grób lepiej dekorować bliżej 1 listopada, a nie z dużym wyprzedzeniem. Nie należy też kupować podejrzanie tanich ozdób spod bram cmentarza.
Dobrym pomysłem jest zdjęcie udekorowanego grobu, bo w razie kradzieży łatwiej będzie udowodnić, co dokładnie zniknęło. Regularne odwiedziny też robią swoje, bo zadbane groby rzadziej padają ofiarą złodziei.
Fotopułapka i polisa na nagrobek coraz popularniejsze
Coraz więcej osób sięga po fotopułapki. To niewielkie kamery z czujnikiem ruchu, które po wykryciu intruza robią zdjęcia i wysyłają je na telefon. Przed montażem trzeba jednak sprawdzić, czy administracja cmentarza nie wymaga zgody.
Inną opcją jest ubezpieczenie, bo wiele firm oferuje polisy na pomniki i nagrobki, a koszt zaczyna się od około 100 zł rocznie. Ochrona zwykle obejmuje kradzież elementów trwale przymocowanych, wandalizm i szkody po burzy. W razie kradzieży można ubiegać się o odszkodowanie, naprawę lub wymianę skradzionych elementów.
Przypomnijmy, że ograbienie grobu to przestępstwo. Zgodnie z art. 262 § 2 Kodeksu karnego grozi za nie kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Każdą kradzież na cmentarzu warto zgłosić na policję. Chodzi nie tylko o własny grób, ale o bezpieczeństwo całej nekropolii.
Cenne rośliny też da się zabezpieczyć. Wrocławski serwis miejski radził przed rokiem, by większe tuje i cyprysiki przypinać stalową linką do nagrobka, podstawy ławki albo wbitej w ziemię kotwy w kształcie litery U. Na wbicie kotwy potrzebna jest zgoda zarządcy cmentarza. Kwiaty można też w kilku miejscach oznaczyć woskiem, a końcówki igieł iglaków pomalować, żeby trudno je było odsprzedać. To działa.
źródło zdjęć: Canva






