
Nauczyciel z Gryfowa Śląskiego usłyszał zarzut fizycznego i psychicznego znęcania się nad swoimi uczniami. 54-latek był wychowawcą klasy w jednej ze szkół ponadpodstawowych. Według prokuratury miał wyzywać nastolatków, szarpać ich i dotykać. Do winy się nie przyznaje.
Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Lwówku Śląskim. Informację o zarzutach przekazała 3 listopada 2026 roku Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze. Pokrzywdzonymi mieli być małoletni uczniowie z klasy, której mężczyzna był wychowawcą. Śledczy ustalili, że do przemocy miało dochodzić od września 2023 roku do 13 listopada 2025 roku. To ponad dwa lata szkolnych zajęć.
Nauczyciel z Gryfowa miał poniżać uczniów przy całej klasie
Rzeczniczka jeleniogórskiej prokuratury, prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska, opisała, co zarzucono nauczycielowi. Mężczyzna miał regularnie poniżać i ośmieszać swoich podopiecznych. Wyzywał ich na forum klasy. Używał wobec nich wulgaryzmów.
Część jego wypowiedzi miała mieć charakter i podtekst seksualny. Na słowach się jednak nie kończyło. Z zeznań pokrzywdzonych wynika, że nauczyciel naruszał także ich nietykalność cielesną.
Chodzi między innymi o szarpanie za ubrania, chwytanie za nadgarstki i biodra oraz dotykanie pośladków. Jak podaje lokalny portal eLuban, przesłuchano kilkunastu małoletnich uczniów. Rozmowy odbywały się w obecności psychologa.
54-latek nie przyznał się do winy
Nauczycielowi przedstawiono zarzut z artykułu 207 paragraf 1 Kodeksu karnego. Przepis dotyczy fizycznego lub psychicznego znęcania się nad osobą, która pozostaje w stosunku zależności od sprawcy. Grozi za to kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Odmówił też składania wyjaśnień. Jak poinformowała prokuratura, wcześniej nie był karany sądownie.
Śledczy nie wnioskowali o areszt. Zastosowali środek zapobiegawczy o charakterze wolnościowym, czyli zawieszenie w wykonywaniu zawodu nauczyciela na czas postępowania karnego. Do szkoły na razie nie wróci. Postępowanie wciąż trwa, a o ewentualnej winie mężczyzny rozstrzygnie sąd.
Szkoła w Gryfowie Śląskim zabrała głos w sprawie nauczyciela
Jak podaje eLuban, chodzi o Zespół Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych imienia Jana Pawła II w Gryfowie Śląskim. Do sprawy odniosła się jego dyrektor Monika Ignaciuk-Borkowska. Zapewniła, że po otrzymaniu zgłoszenia dyrekcja niezwłocznie podjęła działania zgodne z przepisami i procedurami.
Szkoła sama zawiadomiła organy ścigania i przekazała sprawę do oceny prokuraturze, a dyrektor podkreśliła w swoim oświadczeniu, że dobro i bezpieczeństwo uczniów pozostają dla placówki priorytetem. Szczegółów nie zdradziła. Powołała się na charakter sprawy i prawa wszystkich zaangażowanych osób.
Nie wiadomo, kto złożył pierwsze zgłoszenie ani kiedy szkoła powiadomiła prokuraturę. Lokalni dziennikarze pytali o to dyrekcję. Na wszystkie pytania odpowiedzi nie dostali.
Przypomnijmy, że dzieci nie zawsze od razu mówią wprost o tym, że ktoś w szkole je poniża lub przekracza ich granice. Sygnałem bywa niechęć do konkretnych lekcji, lęk przed nauczycielem albo nagła zmiana zachowania. Gdy dziecko opowiada o wyzwiskach, szarpaniu czy niechcianym dotyku, sprawę można zgłosić dyrekcji szkoły. Przy podejrzeniu przestępstwa zawiadamia się policję lub prokuraturę.
Źródło zdjęcia: Canva






