Boję się powiedzieć córce, że jest adoptowana. Mój mąż próbuje wywrzeć na mnie presję

Boję się powiedzieć córce, że jest adoptowana. Mój mąż próbuje wywrzeć na mnie presję

    Przez kilka lat bezskutecznie starałam się zajść w ciążę. Szanse, abym w ogóle mogła zostać mamą, były nikłe, a po czasie lekarze oświadczyli nam, że lepiej całkowicie pozbyć się złudzeń.

    Jedynym rozwiązaniem, aby stworzyć rodzinę, była adopcja i na szczęście się udało. Proces adopcyjny nie był łatwy, ale warto było czekać na naszą córeczkę. Ela zamieszkała z nami, gdy miała zaledwie 7 miesięcy i wtedy już na zawsze zmienił się nasz cały świąt.

    Pojawienie się dziecka w życiu osób, które marzyły o tym tyle lat, było niesamowite. Córka zawładnęła całym naszym światem. Myślę, że świadomie mogę stwierdzić, że robiliśmy dla niej wszystko i wychowaliśmy na pewną siebie i dumną młodą kobietę.

    Nie ukrywam, że razem z mężem wielokrotnie zastanawialiśmy się, kiedy i jak powiedzieć Eli, że została adoptowana. Radziliśmy się w tej kwestii też terapeutki i psychologa, ale było to niezwykle trudne i przerosło nas. Z roku na rok zwlekaliśmy, zawsze by coś, co sprawiało, że odwlekaliśmy tę rozmowę i tak dziś nasza córka ma 16 lat i wciąż o tym nie wie.

    Mój mąż twierdzi, że musimy to zrobić teraz, że w końcu będzie za późno i Ela nam tego nie wybaczy, że tyle zwlekaliśmy, ale ja się boję. Boję się, że jest teraz w takim buntowniczym wieku, że taka informacja, będzie dla niej zbyt wielkim ciosem.

    Nie mogę spać w nocy, bo się zadręczam. Co powinniśmy zrobić?

    Zobacz także: Tydzień przed ślubem przyłapałam go na zdradzie. Nie umiem sobie wybaczyć, że to zrobiłam