Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Aleksandra Wiederek po raz pierwszy wyczuła guzek w piersi, gdy karmiła swojego 8-miesięcznego synka, Franka. Natychmiastowa reakcja i badanie USG doprowadziły do tragicznej diagnozy – złośliwy nowotwór piersi. Lekarze nie pozostawiali złudzeń – choroba była bardzo zaawansowana, a prognozy niezwykle pesymistyczne. Przewidywali, że ma przed sobą zaledwie kilkanaście miesięcy życia.
Mimo to nie poddała się. Wiedziała, że musi walczyć dla swojego synka i dla samej siebie. Każdy dzień stał się dla niej cenniejszy, każda chwila jeszcze bardziej znacząca.
Choć choroba odbierała jej siły, nigdy nie traciła nadziei. Jej wpisy w mediach społecznościowych były pełne motywacji i ciepła, a także zachęcały do regularnych badań. Dzieliła się swoją codziennością, trudami terapii, ale także radością z każdej drobnej rzeczy, która przynosiła jej szczęście.
Internauci, którzy śledzili jej losy, zasypywali ją słowami otuchy, a ona sama odpowiadała, wspierając także innych pacjentów onkologicznych. Była symbolem siły i nadziei, nawet w obliczu najgorszego scenariusza.
Niespełna 10 dni przed śmiercią Ola odezwała się do swoich obserwatorów i zamieściła nagranie, w którym przyznała, że czuje się coraz gorzej i nie ma na nic siły.
Ola odeszła w nocy z 14 na 15 lutego, a informacja o jej śmierci pojawiła się na profilu na Instagramie. Najbliżsi pożegnali ją wzruszającymi słowami:
„Dzisiaj w nocy odeszła od nas nasza Najukochańsza Oleńka. Trudno wyrazić żal i smutek, jaki nas w tej chwili ogarnia. Jest nie do opisania… Zostanie w naszych sercach na zawsze.”
Osoby publiczne, które śledziły jej historię, również wyraziły swój smutek i podziw dla jej odwagi. Joanna Górska, dziennikarka i była pacjentka onkologiczna, napisała:
„Oleńko, dziękuję za każdą chwilę, uśmiech, wspomnienie. Na zawsze w sercu.”
MArtyna Wojciechowska napisała:
Olu Kochana, Dałaś nam wszystkim piękną lekcję życia🙏🏻
Daria Ładocha, która poznała Aleksandrę osobiście, podkreśliła jej niezwykłą postawę:
„Mimo choroby zawsze była uśmiechnięta. Wielki człowiek. Cudowna kobieta. O wielkim sercu i nadziei. Leć, nasz Rajski Ptaku.”
Joanna Koroniewska również dołączyła do pożegnań, pisząc:
„O nie, ogromne wyrazy współczucia. Nie zapomnimy.”
Historia Aleksandry Wiederek to dowód na to, że nawet w najtrudniejszych chwilach można walczyć, inspirować i dawać nadzieję innym. Jej słowa i postawa życiowa zostaną w pamięci tych, którzy mieli okazję ją poznać – osobiście lub za pośrednictwem mediów.
Jej odwaga, ciepło i siła na zawsze pozostaną w sercach tych, którzy śledzili jej drogę.
Źródło zdjęć: Canva/ Instagram