Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Na antenie Polsatu niedawno wystartowała 17. edycja „Tańca z Gwiazdami”, jednego z najpopularniejszych show rozrywkowych w Polsce. W premierowym odcinku widzowie zobaczyli wszystkie pary, które po raz pierwszy zaprezentowały swoje układy. Ku uciesze zarówno uczestników, jak i publiczności, nikt wówczas nie musiał opuszczać programu.
Drugi odcinek przyniósł jednak nie tylko kolejne emocjonujące tańce, ale też pierwsze rozczarowania. Każda z par dała z siebie maksimum, a jurorzy szczególnie wysoko ocenili Wiktorię Gorodecką i Kamila Kuroczko, Katarzynę Zillmann z Janją Lesar oraz duet Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz. To właśnie oni zdają się wyrastać na faworytów tej edycji, ale jak wiadomo, każdy odcinek przynosi kolejne zaskoczenia i emocje, dlatego wszystko może się jeszcze zdarzyć.
Po podliczeniu punktów od jurorów i głosów widzów przyszedł moment, którego wielu uczestników obawia się najbardziej, czyli ogłoszenie wyników. Niestety, już w drugim tygodniu z programem musieli pożegnać się Ewa Minge i Michał Bartkiewicz.
Dla fanów projektantki był to spory zawód, bo wielu kibicowało jej od samego początku. Jednak prawdziwą sensację wywołało nie samo odejście pary, a słowa, jakie Ewa Minge skierowała do jednego z jurorów, Rafała Maseraka.
Podczas swojego ostatniego wystąpienia w programie Ewa Minge nie kryła emocji. Podziękowała bliskim i wspomniała, że nigdy nie czuła się częścią medialnego świata. Na sam koniec zwróciła się jednak w stronę Maseraka:
Dziękuję ci, Rafale, za to, że ośmieszyłeś nas na koniec, robiąc figurę, którą zrobiłam. Myślę, że to jest klasa sama w sobie… – powiedziała projektantka, odnosząc się do krótkiego pokazu cha-chy, który juror zaprezentował na parkiecie razem z Iwoną Pavlović.
Jej wypowiedź wywołała konsternację, zarówno na twarzy Rafała Maseraka, jak i wśród pozostałych jurorów.
Nie trzeba było długo czekać na odpowiedzieć jurora. Sam Maserak przyznał, że był dotknięty słowami projektantki, ale jednocześnie zapewnił, że jego intencje były zupełnie inne:
Tak, na pewno mnie zabolały, bo nie widziałem do końca, do czego się Ewa odnosi. Tak naprawdę, to chyba problem jest z jej strony, a nie z mojej. Bo ja nie przypuszczałem, że coś takiego może mieć miejsce, że to gdzieś tam dotknie Ewę. Do teraz nie wiem, co mam powiedzieć. Chciałem pokazać, że można zatańczyć bardzo proste i piękne kroki, które są podstawowymi krokami w tańcu. I nie trzeba robić jakichś efektownych figur, bo zdecydowanie lepiej czasami zrobić coś mniej, niż za dużo. I o to chodziło – wyjaśnił w rozmowie z JastrząbPost
Juror dodał również, że nie miał zamiaru nikogo urazić:
To jest problem Ewy, ja w ogóle nie miałem tego w głowie. Nie pomyślałem o tym, że coś takiego może ją czy kogoś innego, kto znajduje się tutaj w studiu urazić.
Choć emocje po wystąpieniu Ewy Minge i jej słowach wobec Rafała Maseraka nie opadły, rywalizacja w „Tańcu z Gwiazdami” trwa dalej. Kolejne odcinki zapowiadają się niezwykle emocjonująco, zarówno ze względu na coraz bardziej wymagające choreografie, jak i napięcia, które pojawiają się w programie.
Jedno jest pewne! 17. edycja show już na początku dostarczyła widzom nie tylko tanecznych wrażeń, ale i gorących dyskusji.
Zobacz także: “Taniec z gwiazdami 17”: Ewa Minge ostro uderza w Rafała Maseraka. Zszokowała!
źródło zdjęć: @eva_minge, @rmaserak