Tragiczny wypadek w Warszawie. Nie żyje 6-letnie dziecko potrącone na pasach

Tragiczny wypadek w Warszawie. Nie żyje 6-letnie dziecko potrącone na pasach

W poniedziałek, 22 stycznia, na jednym z ruchliwych skrzyżowań na warszawskiej Pradze Południe doszło do dramatycznego wypadku, który zakończył się śmiercią dziecka. Na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Zamienieckiej zderzyły się dwa samochody osobowe. Jeden z pojazdów po zderzeniu wypadł z drogi i wjechał na przejście dla pieszych, uderzając przechodzące osoby – w tym 6-letniego chłopca i jego mamę. Pomimo błyskawicznej akcji ratunkowej, dziecka nie udało się uratować.

Wypadek w Warszawie. Nie żyje 6-latek

Jak poinformował młodszy aspirant Paweł Chmura z Komendy Stołecznej Policji, do wypadku doszło, gdy Ford skręcający w lewo z ulicy Zamienieckiej wymusił pierwszeństwo przejazdu nad jadącą ulicą Grochowską Toyotą.

„Toyota jechała ulicą Grochowską, a Ford ulicą Zamieniecką skręcał w lewo i wymusił pierwszeństwo” – przekazał w rozmowie z PAP mł. asp. Paweł Chmura.
„W efekcie Toyota dachowała i wbiła się na przejście dla pieszych, na których była kobieta z dzieckiem” – dodał.

Uderzenie było na tyle silne, że jedno z aut dachowało, a jego trajektoria po zderzeniu sprawiła, że pojazd wpadł na pasy, gdzie w tym momencie znajdowali się piesi.

Dziecka nie udało się uratować

Chłopiec w ciężkim stanie został natychmiast przetransportowany do szpitala dziecięcego przy ulicy Niekłańskiej. Niestety, jego życia nie udało się uratować.

Chłopiec, który do nas trafił po tym wypadku (na Pradze Południe), zmarł po półgodzinnej reanimacji – poinformował w rozmowie z TVN24 Mariusz Mazurek, rzecznik placówki.

Przyczyną śmierci były obrażenia, jakie doznało dziecko.

Przyczyną śmierci są ciężkie obrażenia, których doznał podczas wypadku komunikacyjnego– dodał.

Dziecko przechodziło przez przejście dla pieszych razem ze swoją mamą, która również została poszkodowana i przetransportowana do innego szpitala. 

W wypadku uczestniczyło łącznie siedem osób, a pięć z nich odniosło obrażenia. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe, pięć karetek pogotowia i śmigłowiec LPR, który miał umożliwić szybki transport ofiar do szpitali.

Obaj kierowcy, jak potwierdziła policja, byli trzeźwi w chwili wypadku.

Śledztwo w toku. Policja wyjaśnia szczegóły zdarzenia

Funkcjonariusze stołecznej policji i prokuratura prowadzą obecnie czynności zmierzające do pełnego wyjaśnienia okoliczności tragedii. Na tym etapie wiadomo, że kluczową przyczyną zdarzenia było wymuszenie pierwszeństwa przez jeden z pojazdów. Trwa analiza nagrań z kamer miejskiego monitoringu oraz przesłuchiwanie świadków.

ZOBACZ TAKŻE: Nowe ustalenia po śmierci matki i trójki dzieci w Chełmnie. Jest zatrzymanie

źródło zdjęć: Canva