
Zmarł synek polskiej influencerki
„Nie wiedzieliśmy, że nasz czas jest określony… Tym bardziej jesteśmy wdzięczni, że nie pominęliśmy ani jednego dnia od Twoich narodzin…” – tak brzmi jeden z fragmentów pożegnania Natalii, który mocno poruszył jej obserwatorów. Influencerka podkreśliła, jak ogromną wartość miały dla niej i jej rodziny wszystkie wspólne chwile spędzone z synkiem.
Synku, byłeś ideałem. Nie wiedzieliśmy, że nasz czas jest określony… Tym bardziej jesteśmy wdzięczni, że nie pominęliśmy ani jednego dnia od Twoich narodzin. 5 lat i 3 miesiące. Tyle mieliśmy. Wykorzystaliśmy je najlepiej, jak mogliśmy. Nauczyłeś nas bezgranicznej miłości, czułości, niesamowitej odwagi i poczucia humoru, które ciągle jest w naszej głowie i próbuje się przebić przez smutek, rozpacz, żal i ból
Natalia opisała, jak jej syn nauczył ich odwagi, bezgranicznej miłości i poczucia humoru, które teraz próbuje przebijać się przez smutek i rozpacz. W dalszej części wpisu wspomniała o wyjątkowej więzi, jaka łączyła ich jako rodzinę, i o tym, jak jej syn potrafił osiągać szczyty mimo choroby.
„Byłeś i jesteś naszym aniołem”
Słowa te to nie tylko wyraz pamięci, ale także świadectwo ogromnej miłości, którą Natalia wciąż darzy swoje dziecko. Opisała go jako chłopca pełnego wrażliwości, mądrości i piękna, pozostającego na zawsze w jej sercu. Mimo bolesnej straty, podkreśliła, że jej synek będzie zawsze ich aniołem, największym szczęściem i źródłem dumy.
Straciliśmy wszystko, ale nie wszystko stracone… Kochamy, tęsknimy, na zawsze – zakończyła Natalia.
Dla wielu znanych osób, media społecznościowe stały się przestrzenią, gdzie mogą dzielić się swoimi osobistymi tragediami, przetwarzając ból i szukając wsparcia wśród swoich obserwatorów. Historia Natalii Paruzel nie jest wyjątkiem – w ten sposób nie tylko dzieli się własnym cierpieniem, ale także wspiera innych rodziców, którzy przechodzą przez podobne trudności. Takie wyznania budują społeczność opartą na wzajemnym zrozumieniu i wsparciu, które okazuje się nieocenione w obliczu najcięższych życiowych prób.
Źródło zdjęć: Instagram Natalii Paruzel






