Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Doda i Dariusz Pachut przez ponad dwa lata uchodzili za jedną z najgorętszych par polskiego show-biznesu. Ich związek budził ogromne emocje. W końcu doszło do oficjalnego rozstania, a z czasem także do publicznych oskarżeń i kroków prawnych.
Na początku października zeszłego roku Dariusz Pachut oficjalnie ogłosił rozstanie z Dodą. W swoim oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych napisał:
Nasze drogi się rozeszły. Cieszę się z tych 2,5 roku, które spędziliśmy razem, ale uznałem, że to czas, by pójść dalej.
Jak tłumaczył, po powrocie z Norwegii, gdzie przebywał zawodowo, oraz po spotkaniu z Dodą w Turcji, podjął decyzję o zakończeniu tej relacji. Oświadczenie to wywołało falę spekulacji, co tak naprawdę doprowadziło do rozpadu tego medialnego związku?
Doda zareagowała z opóźnieniem. W krótkim komentarzu dla „Super Expressu” powiedziała tylko:
Mam 40 lat. Wyrosłam z komentowania życia prywatnego.
Jej menedżerka doprecyzowała w rozmowie ze „Światem Gwiazd”, że Doda postanowiła nie komentować szczegółów swojego życia uczuciowego i skoncentrować się na nowym etapie życia. Przez wiele miesięcy artystka milczała i nie odnosiła się do kolejnych plotek czy publikacji na swój temat.
Po miesiącach ciszy, Doda opublikowała szokujące oświadczenie, w którym opisała, z czym mierzyła się po rozstaniu. Nie tylko przerwała milczenie, ale ujawniła, że zdecydowała się na kroki prawne wobec Dariusza Pachuta.
Poniżej pełniejsze omówienie najmocniejszych fragmentów oświadczenia Dody:
Od sierpnia zeszłego roku byłam szantażowana, pomawiana i dręczona przez mojego byłego partnera. Nie reagowałam publicznie przez ponad pół roku.
Doda ujawnia, że przez wiele miesięcy była ofiarą manipulacji i psychicznego nękania, ale nie chciała komentować tej sytuacji publicznie. Sytuacja zmieniła się dopiero w grudniu.
Sąd błyskawicznie nałożył zakaz wypowiedzi na mój temat na Dariusza Pachuta, całkowicie zgadzając się z treścią mojego pozwu cywilnego.
To oznacza, że sąd uznał jej zarzuty za zasadne i uniemożliwił Pachutowi wypowiadanie się publicznie na temat Dody. Jednak, jak twierdzi artystka, nie powstrzymało go to od dalszych działań:
Od nowego roku wyręcza się ustami moich innych ex tworząc nagonkę w rynsztokowych mediach o rynsztokowej treści.
Według Dody, jej byli partnerzy są teraz wykorzystywani jako narzędzia medialnego ataku. Oskarża ich o kłamstwa, podżeganie do nienawiści oraz próbę budowania kariery jej kosztem.
W dalszej części swojego wpisu Doda informuje, że cztery dni wcześniej ruszyło postępowanie karne przeciwko Dariuszowi Pachutowi, obejmujące bardzo poważne zarzuty:
Pomawianie mnie, nakłanianie do nienawiści i hejtu, prowokowanie moich pracodawców do zerwania ze mną umów, obraźliwe wiadomości do moich najbliższych i do mnie…
Ale to jeszcze nie wszystko, według artystki działania Pachuta miały również bezpośredni wpływ na jej bezpieczeństwo psychiczne i fizyczne:
Wielomiesięczne dręczenie mnie w przestrzeni medialnej, które ostatnio przybrało formę wspólnej nagonki, prowokując innych do wysyłania mi pogróżek śmierci!
W końcowej części swojego oświadczenia Doda podkreśla, że nie zamierza dłużej milczeć i pozwalać na wykorzystywanie jej wizerunku:
Wiem, że nie jestem pierwszą celebrytką, która przez niego przez to przechodzi, ale ZAPEWNIAM, że ostatnią.
Przez ponad 10 miesięcy milczałam i nie dałam się sprowokować, ale teraz… TO SIĘ NIE ZMIENI. Byłam i jestem ponad to panowie.
Na koniec dodaje z ironicznym akcentem:
Zespół DodEX musi zmienić płytę, jeżeli nie chce wypaść z rynku 😉
Rozstanie Dody i Dariusza Pachuta z pozoru wyglądało na zwykłe zakończenie związku. Jednak teraz widać wyraźnie, że za kulisami działy się rzeczy znacznie poważniejsze. Doda zdecydowała się walczyć o swoje dobre imię i bezpieczeństwo, a sprawa, jak pokazuje jej relacja ,weszła na drogę sądową.