Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Wszystko zaczęło się od pozornie niegroźnych zawrotów głowy. Po rutynowych badaniach Adrian usłyszał wstrząsającą diagnozę – glejak IV stopnia. Od tego momentu jego życie – i życie jego żony Anity oraz dzieci – zmieniło się nieodwracalnie.
W wakacjach Adrian przeszedł pierwszą operację usunięcia guza mózgu. Niestety, krótko po zabiegu konieczna była kolejna operacja – tym razem z powodu krwiaka. Jednak największym ciosem okazał się nawrót choroby zaledwie po siedmiu tygodniach. Guz odrósł, i to w większym rozmiarze niż wcześniej. Lekarze nie mieli wyboru – potrzebna była kolejna interwencja chirurgiczna.
Mimo trudności, w październiku Adrian podzielił się z fanami pierwszymi pozytywnymi wiadomościami. Rezonans magnetyczny, przeprowadzony trzy tygodnie po drugiej operacji, nie wykazał wznowy nowotworu. Jak sam powiedział:
To chyba były pierwsze dobre wieści, odkąd dotknęła mnie choroba.
ZOBACZ TAKŻE: Adrian ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” przekazał nowe wieści dotyczące choroby!
W tych niezwykle trudnych chwilach największym oparciem dla Adriana jest Anita, jego żona. Razem z dziećmi – Bianką i Jerzym – tworzą zgrany zespół, który nie poddaje się przeciwnościom. Dodatkowo, pomoc płynie z różnych stron – Laura, również uczestniczka „Ślubu od pierwszego wejrzenia”, wystawiła na licytację swoją suknię ślubną, by wesprzeć leczenie Adriana.
W październiku rodzina zdecydowała się na przeprowadzkę do Bydgoszczy, gdzie Adrian ma kontynuować leczenie. Jak podkreślił:
Rozłąka z rodziną przez sześć tygodni nie wchodzi w grę.
Dzięki wspólnemu wysiłkowi udało się zamieszkać blisko szpitala, gdzie Adrian już rozpoczął kolejne konsultacje i badania.
Na Instagramie Anita relacjonuje codzienne życie w nowym miejscu. Nowe mieszkanie, zakupy, emocje związane z leczeniem – wszystko dokumentuje z nadzieją i wdzięcznością wobec osób, które ich wspierają.
Jesteśmy zapakowani po dach, ale w dobrych humorach – pisze Anita.

Nowe otoczenie w Bydgoszczy okazało się pełne zieleni i spokoju, a lokalna społeczność nie pozostaje obojętna – wiele osób oferuje pomoc, np. w postaci mebli, transportu czy innych potrzebnych rzeczy.
