
Ból nigdy nie znika. Gromadzi się. Jak śnieg.
Ból nigdy nie znika. Gromadzi się. Jak śnieg.
I kiedy już myślisz że to koniec...koniec miłości,koniec wspomnień...ruszasz do przodu,szukasz nowej miłości...nagle wszystko wraca i uświadamiasz sobie że nadal potrafisz kochać...tylko nie tego którego byś chciała...tylko tego o którym tak dzielnie usiłowałaś zapomnieć...
O strachu, podobnie jak o bólu, zapominamy, jak tylko minie.
Ból jest nieuniknionym towarzyszem naszego życia. Przychodzi niespodziewanie, zaskakuje, paraliżuje, ale również motywuje do działania, bo bez niego ciężko docenić prawdziwe szczęście.
Ból jest nieodzownym elementem życia. Ale kiedy przekształcamy ból w sztukę, staje się on czymś pięknym, co złagodzi tę rzecz, która nas niszczy.
Człowiek jest stworzony do przeżywania, przełamywania bólu. To, co nie zabije nas, to nas umocni. Siła jest pochodna przetrwania.
Największym bólem jest ból, którego nie jesteśmy w stanie zrozumieć. To ten, który narasta w naszej duszy, zamyka nas na świat i uczy samotności.
Ból nieznanego i dla mnie niepotrzebnego.
Ból to drogowskaz, który po cichu wskazuje drogę. Nie jest wrogiem, lecz przewodnikiem. Bez niego nie poznalibyśmy prawdziwej radości, prawdziwego szczęścia i prawdziwej miłości. Ból uczy pokory, cierpliwości i empatii.
Ból jest tymczasowy. Nawet jeśli trwa minutę, godzinę, dzień, lub rok, ostatecznie zniknie i coś innego zajmie jego miejsce. Jeśli jednak poddam się, ból zostanie na zawsze.
Cierpienie jest jedynym procesem, który odnawia człowieka. Jego hostia służy przemianie tego, co w nas jest nieuformowane. Ból jest pieczęcią uprawomocniającą naszą hodowlę na gigantów.