
Gdzie się podziały czasy gdy jako dziecko spoglądałam w lustro, ...
Gdzie się podziały czasy gdy jako dziecko spoglądałam w lustro, robiąc głupie miny i się uśmiechałam? Czemu teraz patrząc na siebie mam ochotę zapaść się pod ziemię?
Czasem wystarczy chwila,
żeby zapomnieć o całym życiu. Czasem nie wystarczy życia, by zapomnieć o jednej chwili.
Nic nie boli tak, jak to, kiedy zawodzi nas ktoś, kogo kochamy z całego serca...
Chciałem zaznać głębi cierpienia, doświadczyć bólu, piżmy i upokorzenia. Pragnąłem zachorować, dotknąć dna. Pragnąłem zrozumieć to wszystko. Wiedziałem, że to dziwaczne i niezdrowe. Ale to było konieczne. Byłem samotnikiem
Jak daleko głębiej niż psychologia sięga w psychikę cierpienie.
Cierpienie jest ostatecznym faktem, który wyzwala naszą siłę. Odkrywa naszą naturę i ukazuje, kim naprawdę jesteśmy. Daje nam moc i wytrzymałość, by pokonać wszystkie przeciwności, które napotykamy na naszej drodze. Bez cierpienia nigdy nie dowiemy się, ile możemy znieść.
Nie patrz wstecz, bo serce zatęskni i znowu zaczniesz żyć przeszłością.
Cierpienie istnieje, ale nie ma nikogo, kto by cierpiał. Bo cierpienie samym sobą nie istnieje, jest tylko życie, które chce żyć i ma radość ze swojego bycia.
Ludzie przychodzą, ludzie odchodzą. Wiemy o tym, ale za każdym razem, gdy się to zdarza, jesteśmy zaskoczeni. To jedyna rzecz w naszej egzystencji, której możemy być pewni, ale często łamie nam serce.
Cierpienie jest koniecznym składnikiem życia. To jak ból jest dla ciała. Bez niego być może człowiek miałby tylko puste doświadczenia, uczucia bez znaczka i świadomość bez zrozumienia.
Cierpienie jest najgłębszym źródłem samoświadomości. W nim leży skondensowana istota istnienia, najbardziej dramatyczna wykładnia życia. Niepojęte zdumienie, że coś takiego jak cierpienie może istnieć, pokazuje, jak niewielkie jest nasze zrozumienie świata i bytu.