(...) literatura to coś najlepszego, co wymyślono dla obrony przed ...
(...) literatura to coś najlepszego, co wymyślono dla obrony przed złym losem
Przyjaciele przychodzą i odchodzą, jak kelnerzy w restauracjach.
To może niesprawiedliwe, Amir,
ale coś, co zdarzy się w kilka dni czy choćby w jeden dzień, potrafi czasem zmienić czyjeś całe życie.
Sny bywają ważne, wiesz. Czasami działają jak otwarcie okna i wpuszczenie świeżego powietrza.
Nie należy kwestionować
cudów albo skarżyć się, że nie są one
całkiem zgodne z czyimiś oczekiwaniami.
Mężczyźnie nie mówi się połowy tego,
co powinien wiedzieć, i ani słowa na temat, na który chciałby coś wiedzieć.
Naszymi czynami, i zaniedbaniami, wprawiamy świat w ruch, świadomie lub nie.
Lepiej zginąć własną
drogą, niż ocalić się, idąc cudzą.
Widocznie dodatkowa dawka humoru
to far, który dostaje się od Boga razem z kalectwem, chorobą, albo inną ułomnością, dar, który pomaga nieść ten ciężar.
Armia, małżeństwo, kościół i bank: oto czterech jeźdźców Apokalipsy.
Rewolucja rozpoczyna się od ciągu pojedynczych decyzji, od kolejnych wdechów i wydechów.