Łatwo wciągnąć się w grę „co by było, gdyby”, ale ...
Łatwo wciągnąć się w grę „co by było, gdyby”, ale jest to krótka i śliska droga do rozpaczy.
Historię piszę zwyciężcy.
Są chwile w życiu, kiedy trzeba
być ostrożnym, ale bywają też takie
momenty, w których po prostu
musisz mieć jaja i zaryzykować.
My się nie zmieniamy. Doskonalimy tylko swoją istotę.
Myślę, że czas na ewakuację. Powoli, spokojnie i, och, najlepiej wczoraj.
Człowiek jest tylko kępą trzciny, najdelikatniejszą w przyrodzie, ale to kępa trzciny myśląca. Nie trzeba wszechświata wziąć w garść, aby zgłuszyć jego pychę. Wystarczy zimno albo gorączka. Aby zniszczyć tę kępę trzciny, wystarczy kropla wódki.
Lat może trzydzieści, może czterdzieści a może pięćdziesiąt, no, staruch i tyle.
Chcę wiedzieć, czy zależy ci na mnie samej, a nie tylko na odczuciach, jakie w tobie wzbudzam.
Gdy zbliża się śmierć, wszystkie stworzenia okazują się zdolne do przemocy.
Moje życie albo cudze. Najpewniej
jakieś wymyślone. Ulepione z
lektur, niespełnień, starych filmów, niedokończonych rojeń, zasłyszanych legend, niewyśnionych snów. Moje życie. Kotlet z białka i kosmicznego pyłu.
Nienawiść łączy jeszcze mocniej od miłości.