W ciszy koło czwartej nad ranem słyszałem, jak powoli rosną ...
W ciszy koło czwartej nad ranem
słyszałem, jak powoli rosną korzenie samotności.
Jeśli dostaniesz jakieś imię, przyjmij je, uczyń je swoim, a wtedy już nigdy cię nim nie zranią.
Potrzeba tylko otworzyć oczy. Serce kłamie, a głowa nas zwodzi. Jedynie oczy widzą prawdę. Patrz oczyma. Słuchaj uszami. Wąchaj nosem
i czuj przez skórę. Potem dopiero myśl.
W ten sposób poznasz prawdę.
Dziwne to położenie, takie całkowite osamotnienie pośród tłumów.
Nie potrafię stawić czoła moim własnym wnioskom.
Nasze życie można też ująć jako niepotrzebny epizod zakłócający błogi spokój nicości.
Złote rybki nigdy nie urosną
większe, niż akwarium, w którym się znajdują.
Lecz przecież nawet wówczas, kiedy człowiek nie jest sparaliżowany strachem albo nie wyje z bólu, życie stanowi nieprzerwane pasmo zmagań z głodem, chłodem, bezsennością,
ze zgagą lub rwącym zębem.
Smutek odurza jeszcze mocniej niż nadzieja.
Uważaj jednak, o czym marzysz,
bo marzenia czasem lubią się spełniać.
I to niekoniecznie tak, jak byś chciała.
Żyj dniem i bierz co przyniesie.