To, co miałam w sobie najcenniejszego, już bardzo dawno umarło ...
To, co miałam w sobie najcenniejszego, już bardzo dawno umarło i żyję jedynie wspomnieniami.
Dlatego nie lubię luster, które pokazują moją prawdziwą twarz. Kiedy jestem sama, często spadam w pustkę. Muszę ostrożnie stawiać stopy, żeby nie spaść z krawędzi świata w nicość. Muszę uderzać ręką w jakieś twarde drzwi, żeby przywołać się z powrotem do ciała.
Wcześniej czy później wszyscy musimy stanąć przed wyborem. Poświęcić jedno, aby zyskać coś innego. W takich chwilach najważniejsze jest nie żałować tego, co tracimy. Bo jakkolwiek wielki będzie ból straty, jest to uzasadniona cena, jaką trzeba zapłacić za dokonany wybór...
Wszyscy trwonimy tyle czasu, nie mówiąc, czego chcemy, bo wiemy, że nam to nie będzie dane.
Skoro jednak mam jutro umrzeć, pragnę dzisiaj ulżyć swojej duszy.
Jednak to nie ból fizyczny był dla mnie najgorszy, ale zbolała dusza.
Na ogół mam słuszność, chyba, ze akurat się mylę.
Czas jest złodziejem pamięci.
Pięknych rzeczy nie trzeba dotykać.
Żaden człowiek nigdy nie pokocha tej osoby, którą powinien.
Zauważyłam ze to nie ból osłabł ,
tylko raczej ja sama stałam się silniejsza.