Przypomniało mi się, co radziła mama, kiedy ogarniała mnie nieśmiałość: ...
Przypomniało mi się, co
radziła mama, kiedy ogarniała mnie nieśmiałość: "Udawaj, aż uwierzysz"
Właśnie to się robi, gdy się kogoś kocha: walczy się o niego i goni się go, kiedy się wie, że nas potrzebuje. Pomaga mu się toczyć walkę z samym sobą i nigdy nie zostawia, nawet jeśli sam już spisał się na straty.
Kocham cię jeszcze... Ani mnie
powiedzieć nie wolno tego, ani tobie wiedzieć.
Czasem trzeba odłożyć na bok własne pragnienia, by służyć wyższym celom.
Odwieczne pytanie: kto przechodzi
większe katusze, człowiek w kiepsko zawiązanym krawacie czy ludzie skazani na jego widok?
Miłość góry przenosi, wynosi (czasem) śmieci, ale nie leczy z alkoholizmu.
Czasem nie chodzi jednak o to, żeby wygrać, lecz o to, żeby się nie poddać.
Tak, zakochałam się. Ale nie wiedziałam,
że to tak nieznośna choroba.
Dałem Ci to, co miałem najcenniejszego.
Smutek wewnętrzny zamieniał się z wolna na jałowy cynizm i podłą gnuśność.
- Z tobą tutaj nie byłoby piekła.
- Za to bez ciebie nie byłoby nieba.