Jak wiele czasu traci się w życiu na niepicie wódki.
Jak wiele czasu traci się w życiu na niepicie wódki.
Każde słowo jest jak niepotrzebna plama na ciszy i nicości.
Nie musiała brzmieć sensownie. Jeśli chciała być wkurzona, będzie.
Czasami człowiek gubi się tak jak gwiazda, która zbyt długo świeciła i nagle znika. Ale to nie znaczy, że przestała istnieć. Jedynie musi znaleźć nowy sposób, by zaistnieć ponownie, może w innym miejscu, może w innej formie, ale zawsze z tą samą energią, która ją napędzała.
Oczywiście wiem, że trzeba za coś żyć. Ale trzeba też żyć dla czegoś.
I tak się
właśnie kończy świat,
nie hukiem, a skomleniem.
Jeśli świat dzieli się na widzących i niewidzących, zawsze wybiorę widzenie.
Ludziom zdarza się znaleźć w sytuacjach, z którymi nie umieją sobie poradzić, bo nie są odpowiednio przygotowani.
-Kolacja!- w drzwiach biblioteki stała
Isabelle z łyżką w ręce. - Dobry Boże, nadeszła chwila grozy- mrukną Jace.
Wczoraj kwitło moje serce. Dziś jaśmin.
Szukałem słów,
których jak zawsze nie było.