Chwile przychodziły i mijały. To miłość splatała je we wspólne ...
Chwile przychodziły i mijały. To miłość splatała je we wspólne życie.
Pieniądze szczęścia może i nie dają, ale w wysokim stopniu ułatwiają życie.
Kiedy cierpienie osiąga pewien poziom, przelewa się czara i wtedy pojawia się radość.
Cierpienia natury moralnej są
jak rany, które się zasklepiają, ale
nie goją; zawsze bolesne, gotowe
krwawić za lada dotknięciem, pozostają w sercu nie zabliźnione.
Z jakiegoś nieznanego powodu los obdarza nas tym, czego wcale od życia nie pragniemy.
Milczenie to warstwa ochronna, zabezpieczająca przed cierpieniem.
Powód nie grał jednak roli.
Jeśli nie otworzysz się na ból, nigdy nie otworzysz się też na radość.
Przystosowanie jest tylko metodą, w żadnym wypadku nie celem.
Miłość, to jak pieczętowanie naszej istoty myślą o innej osobie, to jest tak, jakby jej obraz nigdy nie opuszczał naszego serca, jest tam podczas każdej naszej decyzji, podczas każdej naszej myśli.
Przejmuj się tym co myślą inni, a zawsze będziesz ich więźniem.