Daremnie walczyłem ze sobą. Nie poradzę, nie zdławię mego uczucia. ...
Daremnie walczyłem ze sobą.
Nie poradzę, nie zdławię mego uczucia. Pozwól mi, pani, wyznać, jak gorąco cię wielbię i kocham.
Bo ból był czymś wspaniałym, rozkosznym, pięknym, chociaż strasznym.
To za przyczyną miłości. To ona nazywa nienazwane i daje głos niemym.
Czasem dzwonili do siebie, wysyłali SMS-y. Obydwoje grali równocześnie w kilka gier. Gra pierwsza nosiła tytuł "Coś mi nagle wypadło". Gra druga nazywała się "Nic się nie stało". Gra trzecia to "Strasznie mam dużo pracy", a czwarta - "Może jutro się spotkamy". Sporadycznie do głosu dochodziła także gra piąta: "Bardzo za tobą tęsknię".
Nie wiem, dlaczego bym nie miała być lekkomyślna, jesli mi się tak podoba.
Czasami martwi potrafią mówić.
Okazuje się, że przygnębienie to cholernie uzależniający narkotyk.
Krótkie słowo "bujda" ma piękną siostrę o imieniu "dyplomacja". Jedno warte jest drugiego.
Z chwilą gdy się umiera, słowa „jak” i „kiedy” nie mają oczywiście żadnego znaczenia.
Dobre maniery nigdy nie wychodzą z mody.
Czas jest jak rzeka, która niesie nas zawsze szybciej i dalej, niż się nam wydaje.