Mrugam,jakby stado much wpadło mi do oczu.
Mrugam,jakby stado much wpadło mi do oczu.
A przecież oboje wyobrażali to sobie inaczej, wyobrażali sobie, że będą inni niż te wszystkie pary, które widywali na weselach i pogrzebach. Zmęczone sobą. Wkurwione. Mające siebie dość. Nie, on miał być jej, a ona miała być jego. Mieli się wygłupiać, mieli kpić z życia. Przecież czuli się ze sobą tak dobrze. Przecież się lubili.
I cóż to za świat, który naprzód obdziera z ideałów, a potem skazuje obdartego?
Samotność wyolbrzymia wszystkie dźwięki.
Znów dziecko zaprogramowane przez rodziców.
Wartość tych ludzi jest szacowana w miliardach koron, ale pytanie, co są warci.
Szczęście, którego wyczekujemy,
potrafi zburzyć to, które właśnie przeżywamy.
Jaśnie państwa nie ma w domu, wzięli gorzkie żale, poszli na roraty.
Zaletą przeszłości jest to, że już nie wróci.
Zawsze trzeba wiedzieć, kiedy kończy
się jakiś etap w życiu. Jeśli uparcie chcemy w
nim trwać dłużej niż to konieczne tracimy radość
i sens tego, co przed nami.
Była to wątroba, którą doktor Larch szanował o wiele bardziej niż duszę.