Aby zrozumieć koniec, trzeba najpierw pojąć początek...
Aby zrozumieć koniec, trzeba najpierw pojąć początek...
I chyba nauczyłam się żyć ze swoją pamięcią, tak jak żyje się z przewlekłą chorobą.
Wszystko, co czyni człowiek,
czyni z tęsknoty za lepszym życiem.
Co ma ptak za całe to swoje ciwit, ciwit, kiedy przychodzi zima? Musi marznąć i głodować, ale to przecież takie wzniosłe!
Przyjaźń to cudowny wynalazek. Choć tak bardzo skomplikowany w obsłudze.
Wspomnienia. To pajęczyny, w które łapie się umysł. Możesz próbować je odganiać. Ale coś zawsze zostaje.
Kiedy cierpienie osiąga pewien poziom, przelewa się czara i wtedy pojawia się radość.
Bóg dał po to boleść, by trawiła, a lek ześle, kiedy sam zechce.
Nieżywi milczą. Żywi nie słyszą. Energia dźwięku rozjaśnia mrok.
Szanuj to co masz. I pamiętaj, jak bardzo ty sam jesteś autorem tego co cię spotyka.
Myślę, że od pierwszej sekundy
przyciągnęło mnie do niego coś innego.
To coś kryło się w jego uśmiechu, znałam
to, znałam cholernie dobrze. To samotność.