Nie chcę się już z Tobą widywać, bo umieram przy ...
Nie chcę się już z Tobą widywać, bo umieram przy każdym naszym pożegnaniu.
Nie jestem niczyją własnością. Należę wyłącznie do samego siebie.
Jej imię zawsze będzie dla niego jak pocałunek anioła.
Paryż to miasto, gdzie najłatwiej spędzić czas nic nie robiąc.
Kiedy umrę, wszystko co
moje, będzie Twoje, poza marzeniami.
Czasami szkło skrzy się mocniej od brylantów, bo bardziej musi się wykazać.
A kiedy ona cię kochać przestanie, zobaczysz
noc w środku dnia, czarne niebo zamiast gwiazd,
zobaczysz wszystko to samo, co ja. Zobaczysz.
Ale na tym zasranym świecie
wszystko, co dobre, jest albo na receptę, albo wyprzedane, albo osiąga taką cenę, że trzeba zapłacić
duszą, żeby poczuć smak.
Boże, daj mi cierpliwość… najlepiej podwójną dawkę...
Każda rewolucja zaczyna się od iskry.
Ludziom najtrudniej jest radzić sobie z własnymi uczuciami.