Żyję w koszmarze, z którego od czasu do czasu budzę ...
Żyję w koszmarze, z którego od czasu do czasu budzę się w sen.
Wychodzi na to, że prawdziwym celem naszego życia jest ta podróż, odkrywanie bez końca nowych horyzontów, nieustanne oswajanie świata. To dzięki temu życie staje się tak fascynujące.
Miej nawet mały rozum, ale swój.
Większość ludzi to egoiści, którzy chcą tylko zagarniać dla siebie ile wlezie...
Słowa i ludzie w mojej głowie są dla mnie tak żywi, że tracę poczucie rzeczywistości.
Miłość to dwie samotności, które spotykają się i nawzajem wspierają.
Jestem, jaka jestem, ale miałam dość rozsądku, żeby nie być tobą.
Nie potrafię zdecydować, czy jest dobrym aktorem, czy dobrym kłamcą.
Miałam pewien romans, niepoważny, choć w wieku bardzo już poważnym.
Naszymi czynami, i zaniedbaniami, wprawiamy świat w ruch, świadomie lub nie.
Lepiej kochać i bać się, niż nic nie czuć.