Rewolucja rozpoczyna się od ciągu pojedynczych decyzji, od kolejnych wdechów ...
Rewolucja rozpoczyna się od ciągu pojedynczych decyzji, od kolejnych wdechów i wydechów.
Jego słowa to echo moich myśli.
Nie chodzi tu o żadną miłość. Tu chodzi o żądzę posiadania.
Życie idzie zawsze do przodu, czy
tego chcesz, czy nie, muzyka gra, a ty możesz
najwyżej przyciszyć ją lub podgłośnić. I musisz
do niej tańczyć najlepiej, jak potrafisz.
Pokora przeczy dumie nie pozwalającej, by ego widziało swoje ograniczenia.
Czytanie jest dla niej czymś intymnym, czymś, co dzieje się między nią a słowami w książce.
Gniew nigdy nie jest ślepy. Pozwala się skupić.
Ciąg dalszy mojego planu ułożył
się mniej więcej tak jak większość
moich planów, czyli po mojej myśli - do chwili gdy wszystko trafił szlag.
Jak to jest, że mogą w nim być dwa tak sprzeczne uczucia?
Czasami wolałbym żyć samotnie i umrzeć w samotności. Tak by było fair.
Ty chyba nie rozumiesz, że człowiek rozumie drugiego, kiedy przychodzi na to odpowiedni czas, a nie dlatego, że ten drugi chce być rozumiany.