Nie widziałam cię już od miesiąca. I nic. Jestem może ...
Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
Lecz widać można żyć bez powietrza.
Co to jest za życie, jeśli pełne trwogi o to, co będzie, jeszcze trwogi o to, co może być, a w końcu o to, co jest. Bez piołunu nie ma miodu, choć tylko co jedno z tych ziół samodzielnie wystarcza do picia.
Wielkie marzenia pozwalały uporać się z rzeczywistością.
Nie chcę jej przeszkadzać, zwłaszcza teraz, kiedy jestem zacierającym się wspomnieniem. Im prędzej zniknę, tym będzie lepiej dla wszystkich. Ale tęsknię za nią. Dopiero tutaj zrozumiałem.
Czuję też motylki w brzuchu. Chyba, że to nagły atak grypy żołądkowej.
Teraz jest chwila żeby usiąść i pomyśleć. Zapłakać. A potem znowu się podnieść.
Czy ptak, któremu w młodości krępowano by skrzydła, uwolniony, umiałby latać?
Rzeczywistość często przerasta fikcję.
Okazuje się, że przygnębienie to cholernie uzależniający narkotyk.
Bo tak naprawdę wszystko, co można zrobić, to kochać drugiego człowieka.
Czasem ktoś, kto zechce wysłuchać drugiej osoby, ma większą moc, niż czary.