Przychodzi taka pora, kiedy nie żądasz niczego. Ani ust, ani ...
Przychodzi taka pora, kiedy nie żądasz niczego. Ani ust, ani uśmiechu, ani miękkich ramion, ani oddechu jej obecności. Wystarcza, że Ona jest…
Idę wypełnić na nowo swą pustkę, wydłużyć noce i zapełniać je coraz bardziej snami.
Pozwoliłem jej odejść. Naprawdę. Ale oto stoi przede mną.
Płytki żal i płytka miłość żyją długo. Wielka miłość i wielki ból giną od własnego nadmiaru.
Nawet między najlepszymi przyjaciółmi bywają nieporozumienia.
Nie stać go na wymyślenie niczego więcej. Żyje opętany obrazem samego siebie, jaki stworzył na własny użytek.
Przepraszam - wymamrotał nagle - dlaczego ja właściwie płaczę, skoro mam wino?
Tysiąc wypitych razem kaw głupi myślałem, że cię znam.
Oto miałam oddać życie za kogoś innego, za kogoś, kogo kochałam. To dobra śmierć, bez wątpienia.
Bowiem lepiej być władcą w piekle, niż sługą w Niebiosach.
Nie znamy ludzi tak, jak nam się wydaje - łącznie z samymi sobą.