
O, mniamciu. To mlecyk, chyba ostatni w tym sezonie.
O, mniamciu. To mlecyk,
chyba ostatni w tym sezonie.
Do powalonego drzewa wszyscy biegną z siekierami.
Ufałeś jej, a ona cię zdradziła. Po czymś takim długo się liże rany.
Czasami ludzie nie dostrzegają tego, co mają przed samym nosem...
Że słońce wstanie, to pewne. Niepewne jedynie jest to, czy my wstaniemy, aby je powitać.
Czekałem cierpliwie. Po tylu latach człowiek uczy się czekania. Umie czekać. Czekałem.
Wybitne jednostka wyrasta ponad swoją epokę.
Ja jednak lękam się siebie i lękam się także o Ciebie. Długo przedtem lękałam się Ciebie lękając si ę przy tym o siebie...
Są takie noce, przyjacielu, kiedy świat się kończy. Świat odchodzi i zostawia nas z rozszerzonymi źrenicami i bezradnie opuszczonymi rękoma.
Być kochanym to czuć, jak promienie słoneczne padają na ciebie z każdej strony.
Noc wycisza. Noc jest magiczna. Nocą słowa stają się puszyste jak koty, ciche, skradają się, mruczą, kłamstwa chowają się przed nimi jak myszy, łatwiej jest powiedzieć prawdę. Nocą ludzie wydają się bliżsi, wszystko zniża się do szeptu, wszystko czuje się bardziej.