
Nie ma tego złego, co by nie wyszło na jeszcze ...
Nie ma tego złego, co by nie wyszło na jeszcze gorsze.
To ciekawe, jak wspomnienia przeistaczają się czasem w koszmary.
Artyści żyją przyszłością lub przeszłością, nigdy w czasie teraźniejszym.
Kosmos bezsenności jest wielowarstwowy i literacki.
Ten, kto boi się przegrać, już przegrał.
Zauważam, że im jestem starszy, tym mniej lubię mówić. Zwłaszcza że ludzie dużo mówią, ale nie rozmawiają, nie wymieniają myśli, tylko paplają. To męczące. I nie spotykają się ze sobą, tylko powtarzają: "Dobra, to jesteśmy w kontakcie". Każdy jest gdzieś w sobie. Wymieniają komunikaty.
Więcej jest we mnie romantyczki niż realistki, zdecydowanie wybieram ślepą wiarę zamiast chłodnej logiki.
Ludzi się poznaje nie przez to, co mówią, tylko przez to, co robią. Przez sytuacje.
Nie wrzucaj wszystkiego do jednego worka... nie udźwigniesz.
Nie dla pieniędzy się żyje, lecz za nie.
To stawało się trudne - bycie fenomenem.