Nie rzucaj mi kłód pod nogi, bo nie wiadomo, czy ...
Nie rzucaj mi kłód pod nogi, bo nie wiadomo, czy nie potknę się kiedyś o jedną z nich biegnąc, by ratować Ci życie.
Zwątpiwszy w miłość i cnotę, zostaje jeszcze rozpusta.
Najczęściej nasi najlepsi przyjaciele są sprawcami naszego upadku.
Jest tak, jak powiedział: wierzymy w to, co chcemy, gdy zachodzi taka potrzeba.
Jedyna moc, jaka istnieje, jest wewnątrz nas samych.
Często jednak gość nie zaproszony okazuje się najcenniejszym towarzyszem.
Świat nie jest instytucją
zajmującą się spełnianiem życzeń.
Kiedy się kogoś kocha, jest się gotowym na wszystko, aby tylko zatrzymać tę osobę przy sobie.
Nie jestem niewolnikiem swojej reputacji.
Boże! zastopuj czas, zrób format, zbuduj świat jeszcze raz,
może poświęć ponad tydzień, bo ten burdel ciężko zmienić na ład
Przebaczenie i czekolada chodzą parami.