(...) jesteśmy wolni jak liście opadłe z drzewa które je ...
(...) jesteśmy wolni jak liście opadłe z drzewa które je żywiło. Jesteśmy zagubieni. Porzuciliśmy wszystko.
Chciałabym wypłakać się w jego oczy.
Miłość to słabość, która raz od wielkiego dzwonu triumfuje nad siłą.
Bezmyślne zabijanie dzikich zwierząt jest zwykłym barbarzyństwem.
Ani Antoni na morzu wiatru nie dogoni.
Dla tych, których kochamy, potrafimy być najokrutniejsi.
Chcąc mieć szczęście, trzeba oddalać myśli od nieszczęścia.
Słońce dopiero co zaszło za horyzont, ale ciemność nie przejęła jeszcze władzy i nie dopięła wszystkich guzików swojej szczelnej peleryny.
Prawda nie zawsze czyni wolnym.
Czasami staje się ciężkim, samotnym więzieniem.
Mamy bilet tylko w jedną stronę, a to jest stacja końcowa.
Pozostaje z pustym kieliszkiem i czymś trudniejszym do napełnienia w środku. Czuje się już tylko nawozem pod roślinę, jaka często przekwita na grobie zwiędłej miłości. To rzadka roślina, a nazywa się szczęście.