(...) książki przesuwają się po domu, milczące, niewinne. Nie potrafię ...
(...) książki przesuwają się po domu, milczące, niewinne. Nie potrafię ich powstrzymać.
Godzina umarłych, tak to nazywali. Tuż
przed świtem. Wtedy umierają ludzie.
Czas nie potrzebuje żadnego zakamarka, żadnej szczeliny, by posiąść i zniszczyć duszę oraz ciało. Drogocenny czas, który pociągnął już za sobą tyle istnień. Ludzie rzadko się nad nim zastanawiają. Mają o nim bardzo mgliste wyobrażenie, relatywne i subiektywne zarazem. A przecież czas jest jak najbardziej rzeczywisty, ku niezadowoleniu badaczy atomu i przestrzeni, którzy mnożyli się w trakcie kończącego się właśnie dwudziestego wieku. Jest namacalny bardziej niż jakakolwiek istota; widziałem już, jakie przywdziewa stroje i przybiera oblicza. Widziałem też jak zabija.
Światło potrafi trzymać na uwięzi potwory mojej wyobraźni.
Nienawiść do samego siebie sprawia, że człowiek napada na pierwszą napotkaną osobę.
A wszystko, co dobre, ma swoje minusy.
Normalność to dar, a nawet przywilej.
Dam Ci tysiąc powodów, by Twoja nienawiść była jeszcze większa.
Wiesz, żeby być sobą, nie trzeba
się starać, nie trzeba robić nic.
Może zamiast planować następne wakacje, powinniśmy mieć życie od którego nie musimy uciekać?
Nie chcę już więcej kochać, cierpieć, czekać ani wierzyć w rzeczy, których nie potwierdza życie