(...) książki przesuwają się po domu, milczące, niewinne. Nie potrafię ...
(...) książki przesuwają się po domu, milczące, niewinne. Nie potrafię ich powstrzymać.
Bo nic tak nie myli jak zmysły.
W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
Poranki są najgorsze dla ludzi dotkniętych depresją.
Nigdy nie wiadomo, co się stanie, dopóki nie dobiegnie się do końca.
Złych wspomnień nie musisz brać ze sobą. I bez tego będą cię prześladować.
Zabijała mnie. To było pewne.
Ale ... do diabła!
Cudowna to była śmierć!
W życiu i tak nie da się wszystkiego osiągnąć, bo cóż by pozostało dla innych?
Lepiej osła poganiać,
niż z głupcem dyskutować.
Jeśli ustrzeżesz ludzką Istotę przed wszelkim Złem, które jej zagraża lub które ona może popełnić, to ją odczłowieczysz. Niektóre z nich powinny cierpieć. Jeśli odbierzesz im całe cierpienie, uchronisz przed każdym bólem czy złą przygodą, to odbierzesz im mądrość, czucie i wrażliwość.
Sama wybrałaś niedoskonałość-
a cóż może być bardziej doskonałe? Zmiarkowałaś, iż twa niedoskonałość jest doskonałością, toteż zaradziłaś temu, wymuszając na sobie niedoskonałość, dzięki czemu na powrót stałaś się doskonałością. Logika to zaiste niedoskonale bezbłędna