
W Damaszku centrum spadłem z gromu. Na domosceński twardy bruk. ...
W Damaszku centrum spadłem z gromu. Na domosceński twardy bruk. Na serca pysk bez spadochronu. Z miłosnych, niebotycznych gór.
Tak dużo przecieka nam przez palce, nie zdajemy sobie nawet z tego sprawy.
Wszystkie początki są trudne.
Prawo serii. Jak się wali, to wszystko naraz. Podobno tak właśnie działa.
Dobry Boże, czy płaczesz kiedy razem ze mną?
Świat jest zły i jeszcze mu się to ułatwia
Tchórze zawsze będą czynić wrzask i domagać się śmierci tych, co rzucają posiew nowego życia...
Woda nadal przybiera. Błogosławieństwo pustyni, przekleństwo oceanu.
Pani, jesteś naczyniem mądrości. Trudno mi uwierzyć, że cała zawartość gdzieś się wylała.
Czasem los stawia nas na rozstaju dróg i wtedy wszystko jest możliwe.
Mężczyzna musiałby posiąść sztukę czytania w myślach, chcąc tę swoją wybraną uszczęśliwić.