Ktoś, kto stara się połączyć rozwagę z miłością, nie wie ...
Ktoś, kto stara się połączyć rozwagę z miłością, nie wie nic o miłości.
Moja miłość miała na imię Tanja. Była Niemką o słowiańskim imieniu. Skąd u jej rodziców taki wschodni sentyment? Czyżby słabość do wspólnej polityki (pakt Ribbentrop–Mołotow…)? Już samo jej imię, Tanja, nosi w sobie nutę nostalgii jak rosyjskie piosenki o tęsknocie i samotności, jak stepy akermańskie, jak mickiewiczowskie: „(…) jedźmy, nikt nie woła…
Nauka nie zajmuje się takimi własnościami bytu, do których należy śmieszność. Nauka objaśnia świat, ale pogodzić się z nim może jedynie sztuka.
Gdzie się kończy normalne, a zaczyna nienormalne?
- Czuję się trochę... dziwnie.
- Może za dużo wypiłaś.
- W ogóle nie piłam!
- No to wiadomo, gdzie problem-ucieszyła się Niania.
(…) czasem słowa nie mieszczą w sobie uczuć, które próbujemy w nie wlać.
W synu staje się przekonaniem,
co w ojcu jeszcze kłamstwem było.
Kiedy zapytali mnie, jaką rolę wyznaczyłem sobie w literaturze, odpowiedziałem, iż rolę świadka. Zapytano mnie, o jaki proces chodzi, powiedziałem, że jestem świadkiem procesu przeciw człowiekowi.
Zawsze trzeba szukać jaśniejszych stron.
Pragnę przejść przez życie w taki sposób, by moja historia nie była kiedyś opowiadana ku przestrodze.
Znasz takie chińskie powiedzenie "Zanim zaczniesz się mścić, wykop dwa groby"? Zrobiłaś to czy masz nadzieję, że uda ci się przeżyć?