
I w cichej przystani jakiej są dla niej jego ramiona ...
I w cichej przystani jakiej są dla niej jego ramiona odpływa w spokojny sen...
Jak można czegoś chcieć i równocześnie obawiać się tego?
W głębi zimy zrozumiałem w końcu, że jest we mnie niezwyciężone lato.
Żarówka znów zamrugała a brakowało jej mojego śpiewu..
Przyznanie się, nawet przed samym sobą, do swoich marzeń - tych prawdziwych - jest niebezpieczne.
Wiara jest uniwersalna. Tylko nasze konkretne metody jej rozumienia są arbitralne. Niektórzy modlą się do Jezusa, inni pielgrzymują do Mekki, a jeszcze inni badają cząstki subatomowe. W sumie wszyscy szukamy prawdy, czegoś potężniejszego od nas samych.
Wyjście zawsze się znajdzie, a jak nie, to trzeba je wybić. Chociażby łomem.
Obie rzeczy - zarówno to, przed czym uciekasz, jak i to, za czym wzdychasz - są w tobie.
Jestem strasznym nadwrażliwcem. Bycie nadwrażliwcem to chodzenie po cienkiej linie: jest euforia, czyli nagła radość z drobiazgów albo depresja, czyli załamanie i upadek. Niektóre rzeczy widzę trzy razy mocniej niż inni. Tak jak zauważam różne piękne sprawy, tak widzę syf, którego ludzie nie zauważają. Wrażliwość, która daje mi masę możliwości, musi ze mnie wyjść. Jak zaczynam ją w sobie kumulować, to jest źle.
Tragedia i niepowodzenie zwykle potęgują upór w ludziach.
Człowiekowi, który niczego się nie boi, nic nie może się stać.