
Tak się nie kocha, jakby kto zabijaniem kochał.
Tak się nie kocha, jakby kto zabijaniem kochał.
Jest tylko cienka czerwona linia między rozsądkiem a szaleństwem.
Sami wybieramy.
Idziemy na dno albo nie.
Umrę tak jak chcę. To moja choroba, moje śmierć i mój wybór.
Z szansą jest tak, że nie jest dana każdemu.
Wolnym bowiem jest człowiek tylko wtedy, gdy jest samotny.
Prawda w oczy kole.
Człowiek zupełnie nie wie, kiedy tonie, która kropla wody wyznacza mu koniec.
Jesteś największym ryzykiem, jakie kiedykolwiek podjąłem. – Pocałował mnie delikatnie. – I największą wygraną.
Niewiele go obchodziły powierzchowne analizy, prawie zawsze fałszowane przez roztargnienie i filologiczne sztuczki. Jedynie ważny był ciężar w żołądku, czysto fizyczne podejrzenie, że coś szło źle, że prawie nic nie szło dobrze.
Obym trafiła do nieba godzinę przed tym, gdy diabeł się zorientuje, że umarłam.